28 czerwca 2015

Fototydzień 15.06. - 21.06.2015r. & 22.06. - 28.06.2015r.


Po dwutygodniowej przerwie powraca Fototydzień ;) Wszystkiemu winna była sesja, ale teraz już wszystkie egzaminy są za mną, więc mam trochę więcej czasu m.in. na bloga.
Te dwa tygodnie upłynęły mi na nauce i pracy, ale w weekend odbijam sobie wszystkie stracone chwile i nadrabiam kinowe zaległości ;) Za mną już "Czarownica" i "Trup", a dzisiaj od rana oglądam "Grę o tron". Tyle słyszałam o tym serialu, że w końcu postanowiłam sprawdzić, o co tyle szumu. Rewelacji nie ma, ale z drugiej strony zdążyłam się już trochę wciągnąć w fabułę i myślę o sprawdzeniu książek z tej serii ;)

Dziś niewiele zdjęć w Fotomenu, jak na dwa tygodnie.
1. Dzisiejsza obiado-kolacja: low-carb cheeseburger.
2. Bananowe pancakes z musem truskawkowym i borówkami.
3. Ryż na mleku z wiórkami kokosowymi i musem truskawkowym.
4. Omlet z mięsem mielonym, kukurydzą i parmezanem.
5. Omlet z krewetkami, pomidorami, papryką i goudą.

Zapasy masła orzechowego z Lidla :D Oczywiście wszystko z umiarem, nie zamierzam zjeść tego w tydzień. Tutaj znajdziecie artykuł na temat tego, czy takie masło jest faktycznie "fit".

Zdrowy słodycz według mojej M. ;)

Zakupy podczas promocji -40% na kosmetyki do makijażu w Naturze. Wszystko ze zdjęcia BARDZO polecam! W końcu mam idealny róż.

Sukienka, która spodobała mi się od pierwszego wejrzenia i czekała na mnie do przeceny. Niestety, ze względu na jej długość (czy raczej: krótkość :P) nie zdecydowałam się jej kupić.

Odbiłam sobie za to dwiema spódnicami. Ta ze zdjęcia po prawej (i po lewej na górze) też czekała do czasu obniżek, a wpadła mi w oko kilka miesięcy temu ;)

Kilka "gym selfies". W czasie egzaminów i zaliczeń niestety nie miałam czasu trenować, ale po tygodniu przerwy wróciłam do gry ;)

I gołąbek, który razem ze swoją kumpelą dość często przylatuje na nasz balkon.

Na koniec jedna anegdotka.

Narzeczony przepytuje mnie z postępowania karnego na dwa dni przed egzaminem. Na większość pytań odpowiedziałam, ale na jedno odpowiedzi nie znałam. Zestresowałam się i zaczęłam panikować, że nie zdam.
: Daj spokój, zdasz to z palcem w nosie. Na większość pytań przecież odpowiedziałaś.
M: Ale na to jedno nie. A znając moje szczęście, to mi się ono trafi.
: Nie panikuj! Ludzie się KaPeKu latami uczą, a ty co byś chciała, just like that?
Pstryknął przy tym palcami, co wyglądało przekomicznie, ale miał rację i zaliczenie jak i egzamin udało się zdać śpiewająco ;)

8 komentarzy:

  1. jak zrobiłaś tego low - carb cheesburgera? :D
    gratuluję zdania wszystkich egzaminów! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Gołębie...
    fuj. Szkodniki pieprzone. 2 msc uzeralam się z sąsiadem który pozwolił, żeby te srajace gnidy gniazdo zrobiły. W efekcie miałam codziennie uwalony parapet i suszarkę. Skargi juz szły na nich bo wytrzymać się nie dało...w końcu przyszła burza i zmiotla to cholerstwo.
    udreka to była. Smród. Choroby....fuj

    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję zdanej sesji, ja jeszcze czekam na wynik jednego egzaminu, ale już sobie folguję :) marchewka była z nadzieniem? ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję zaliczenia sesji:-)

    p.s. Super wyglądasz! Promiennie i tak pozytywnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Gra o tron" zdecydowanie lepsza jest w wydaniu serialowym. Książki są trochę przegadane, a im dalszy tom, tym bardziej to widać. Ja przeczytałam chyba trzy i dałam sobie spokój, bo zaczęłam odnosić wrażenie, że nic się nie dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja odniosłam zupełnie inne wrażenie, a nawet mam wrażenie, że serial może być niezrozumiały bez książek. Polecam przeczytać, bo wciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W serialu sporo wątków jest zmienionych albo pominiętych, co mnie drażniło. Ale ja jestem typ, który nie lubi najpierw czytać, a potem w krótkim odstępie czasu oglądać ekranizacji. ;)
    Według mnie serial i książka to dwa różne byty i nie trzeba ich łączyć dla pełnego zrozumienia. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama