20 marca 2015

Wiosna, wiosna wkoło...


Już jutro pierwszy dzień kalendarzowej wiosny! Nie znam nikogo, kto nie lubiłby 21 marca. Przez kilka ładnych lat był to dla mnie również początek sezonu biegowego. Teraz, kiedy (od 2 lat!) biegam również zimą, ta data straciła dla mnie to znaczenie.
W czasach szkolnych 21 marca był synonimem dnia wagarowicza i choć sama "świętowałam" ten dzień tylko raz (i to już w 3. klasie liceum ;)), miło wspominam organizowane w tym czasie przez nauczycieli rozrywki - dzień sportu, przygotowywanie dekoracji do klasy, ogniska, grille czy piesze rajdy.

Teraz, kiedy od kilku lat nie chodzę już do szkoły i tylko ode mnie zależy, jak spędzę ten dzień, mogę wykazać się moim mini-talentem organizatorskim i wziąć sprawy w swoje ręce ;) Na jutrzejszy* dzień zaplanowałam grilla ze znajomymi - bo z grillem właśnie kojarzą mi się wiosna i lato. Pogoda na tyle nas ostatnio rozpieszcza, że żal byłoby z niej nie skorzystać. Będzie zdrowo, smacznie i aktywnie!
Być może ten wpis zainspiruje również Was do przywitania wiosny poza domem :)

Dania główne

W grillowym menu nie może zabraknąć karkówki. Moja ulubiona wersja, jeszcze z czasów gimnazjum, to "karkówka po wiedźmińsku" (szalałam wtedy za wiedźmińską sagą, więc kiedy w jednym z magazynów mamy znalazłam ten przepis, męczyłam ją, żeby przygotowała mięso według tejże receptury ;)) - marynowana w czosnku (na 0,5 kilograma mięsa ok. 6-8 ząbków), cebuli (jedna duża), ostrej (1,5 łyżeczki) i słodkiej papryce (wedle uznania, ja daję jej sporo dla nadania koloru), miodzie (2-3 łyżki) i oleju. Pokrojone mięso obtaczamy dokładnie w przyprawach wymieszanych z olejem i wkładamy na noc do lodówki.

Kolejna pozycja to szaszłyki z kurczakiem - klasyk. Ja najbardziej lubię pierś z kurczaka moczoną przez kilka godzin (2-3) w mleku kokosowym z curry. Do tego cebulka, papryka, cukinia i jestem w niebie!

Ostatnie z dań głównych to coś pomiędzy cevapcici a adana kebab z mięsa indyczego. To mój autorski pomysł (choć nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś wpadł na niego już wcześniej), który wcielę w życie jutro po raz pierwszy. Dlatego też nie podaję przepisu, bo zwyczajnie nie wiem, jakie ilości czego będę musiała dodać, żeby wszystko miało wygląd i smak. Aczkolwiek jak już wyjdzie - na pewno przepis znajdzie się na blogu :)

Słodkości


Motywem przewodnim deserów jest cytryna - będzie więc tarta cytrynowa, na którą przepis znalazłam w książce "Cukiernia Lidla" Pawła Małeckiego i słodkie nachos z kremem lemon curd (pisałam już, że go uwielbiam? ;)). Wszystko to oczywiście w zdrowych wersjach: z mąki kukurydzianej, ryżowej (nadadzą chrupkości ciastu i nachosom) i żytniej zamiast pszennej oraz ze stewią i miodem zamiast cukru.

...zakwitły bzy!


No dobra, bzy może jeszcze nie kwitną, ale krokusy i owszem. Cały Park Żeromskiego i Jasne Błonia są fioletowo-żółte dzięki tym maluchom :)
Bez (i limonkę) znajdziecie za to w nowej wersji smakowej Somersby - Elderflower&Lime. I to jest "czynnik X", który zainspirował mnie do zaaranżowania spotkania przy grillu. Ponieważ sama praktycznie nie piję alkoholu, kiedy moi znajomi dowiedzieli się o przesyłce od Lorda Somersby, którą otrzymałam w ubiegłym tygodniu, od razu znalazło się kilkoro chętnych do degustacji ;) Upiekę więc dwie pieczenie przy jednym ogniu - rozdam puszki i butelki smakoszom, a przy okazji poznam ich ze sobą jeszcze przed weselem. Takie luźne spotkanie na pewno lepiej przełamie lody niż (przynajmniej początkowo) oficjalne przyjęcie ;)


Aktywność!

Nie byłabym sobą, gdybym poprzestała na jedzeniu. Żeby nie przestraszyć chłopaków (bo "moje" dziewczyny są fit! :)), nie zamierzam proponować im crossfitu ani zapoznawać z kettlem. Będą za to taśmy thera band i zabawka z dzieciństwa, o której przypomniało się mi i mojej M. ostatnio w pracy - guma do skakania! Jako dzieciak potrafiłam spędzać każdego dnia kilka ładnych godzin na podwórku skacząc "w gumę" (i grając w koszykówkę ;)), teraz chcemy sobie przypomnieć tę zabawę.

Jestem ciekawa, jak Wy planujecie spędzić pierwszy dzień wiosny. Będzie zdrowo i aktywnie? :)

#Somersby #ElderflowerLime 

__________
* Pod warunkiem, że atakujące mnie bakterie i/lub wirusy w końcu dokonają odwrotu...
** Wpis jest elementem współpracy z marką Somersby i jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich.

17 komentarzy:

  1. Nebeskaa Natalia20 marca 2015 21:37

    rano nauka i praca, potem przychodzą do mnie znajomi na kawę, a potem ja ruszam do przyjaciółki na urodzinowego grilla na przedmieścia :D o ile grill będzie zdrowy, bo wiadomo, mięsko i warzywka, tak pewne dodatki z procentami mniej :D ale kiedy szaleć jak nie teraz :D pijam alkohol niezwykle rzadko, więc te kilka razy do roku nie zaszkodzą ;) a jeżeli chodzi o aktywność to będzie rest, bo mam za sobą dość aktywny tydzień :) odpoczywam też od zadań maturalnych, bo już po prostu muszę od nich odpocząć choć na jeden, dwa dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to nie mogę się doczekać grilla! Szczególnie grillowanego chleba! Ale w tym roku na zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O której mam być na grilla :) ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji próbować Somersby, ale jedyne piwa jakie lubię to właśnie te w słodkiej wersji :) U mnie? Pierwszy dzień wiosny to na pewno odpoczynek i ładowanie akumulatorów przed niedzielnym startem.

    Baw się dobrze Maggie!

    OdpowiedzUsuń
  5. słodkości najważniejsze! wiosna to fajny czas, motywuje do zmian, a dla mnie to czas kataru alergicznego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O super grill , też mam ochotę, ale chyba tylko wybiorę się rower.

    OdpowiedzUsuń
  7. No to widzę, że będzie aktywnie! ;) Miłej zabawy, Kochana! :* Odpocznij, naładuj baterie i obudź się jutro z nową energią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Punkt 17, zapraszamy! ;) Mam nadzieję, że wraz z przybyciem Lorda pogoda się poprawi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Grillowany chleb? Pierwsze słyszę ;) Po prostu kładziesz kromkę chleba czy jakoś ją wcześniej przygotowujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spróbuj koniecznie! Ja wczoraj wzięłam łyka i jest naprawdę dobre. Trochę jak szampan, ale nie takie mdłe :)


    Trzymam kciuki za niedzielę! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, współczuję... Mnie teraz męczy "odprzeziębieniowy" katar, nie przeżyłabym chyba, gdyby miało się mnie to trzymać przez 3 miesiące ;) Więc łagodnego pylenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rower też fajna rzecz! :) Udanej przejażdżki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam tego typu imprezy<3 kojarzą mi się z dzieciństwem, ciepłym latem i wakacjami !

    OdpowiedzUsuń
  14. To ja poproszę adres i godzinę o której mam się zjawić:D

    A tak serio,masz dryg organizatorki co już nie pierwszy raz widzę. Wcześniej przy przyjęciach rodzinnych też chyba wiele pomagałaś? Podoba mi się to:)

    I oczywiście udanej zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wakacje - o tak! <3 Niestety wczoraj pogoda w Szczecinie nie dopisała, ale z grilla nie rezygnujemy, będzie innego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Adres znasz, Kochana. Wpadaj do mnie, a na miejsce dotrzemy razem :D Deszcz nam trochę przeszkodził, ale w środę/czwartek robimy drugie podejście :)


    Szczerze, to niewiele ;) Zazwyczaj robiłam tylko za kelnerkę, zaparzaczkę herbaty i układaczkę talerzy i sztućców na stole :P

    Dziękuję za komplement :) I wpadaj w środę, to impreza na pewno się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama