4 grudnia 2014

Podsumowanie listopada 2014


Nie lubię listopada, więc cieszę się, że mamy go już za sobą. Choć muszę przyznać, że w tym roku nie był on jakoś szczególnie nieprzyjemny. No może poza chorobą, która złapała mnie w ostatnim jego tygodniu. Aczkolwiek tę zwalam na karb tragicznie zapowietrzonych kaloryferów i 15 stopni w mieszkaniu. Na szczęście teraz wszystko jest już w normie :)

Jeśli chodzi o treningi, to było duuuużo biegania, z czego jestem bardzo zadowolona. Z moich nowych życiówek zresztą też. I z przebiegniętych 62,42 km ;)
2 tygodnie temu przywiozłam też z domu kettla i obciążniki 2x1,5 kg, więc mogę w końcu trenować z obciążeniem. Niewielkim, bo niewielkim, ale odpowiednio wykorzystane potrafi zgotować niezłe zakwasy ;) Zresztą kettlebell jest najbardziej wszechstronnym obciążeniem treningowym i spokojnie można nim przećwiczyć całe ciało.
W tabeli poniżej możecie zobaczyć wszystkie wykonane przeze mnie w listopadzie treningi, natomiast po szczegóły zapraszam na mój profil na Endomondo.


Jeśli chodzi o odżywianie, to w stosunku do października znacznie się poprawiłam i nie mam sobie nic do zarzucenia w listopadzie. Było zdrowo, odpowiednio pod względem jakości i częstotliwości posiłków i dużo bardziej urozmaicenie.
Pod koniec miesiąca wznowiłam picie koktajli owocowych i owocowo-warzywnych i nie potrafię się od tego uzależnienia uwolnić ;) Wynalazca blendera kielichowego zasługuje na Nobla :)

A jak wyglądał Wasz listopad? Jesteście z siebie zadowoleni? :)

13 komentarzy:

  1. Witam. Genialny blog. Obsweruję, zapraszam do siebie i liczę na to samo pozdrawiam! :)

    shitforfit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zadowolona! Udało mi się trochę zredukować więc nie ma co narzekać :) W dodatku męczyłam mój brzuch i powoli widać na nim zarys mięsni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, z listopada jestem baaardzo zadowolona! Zresztą Twój też bardzo fajnie się prezentuje : ) Niska temperatura w pomieszczeniu w którym się przebywa to nie fajna sprawa, oj wiem coś o tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to mogłam docenić to, co mam - sprawne (już) grzejniki. Tak więc nie narzekam :D

      Usuń
  4. Ja jestem bardzo zadowolona chodź biegania mogło być więcej, ale za to zrobiłam swoje pierwsze w życiu 12km. ;-) U ciebie listopad wygląda super ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo, podziw za to bieganie przede wszystkim:) jak śnieg spadnie też biegasz? u mnie listopad masakra - jadłam niezdrowo i mało ćwiczyłam:/ w tym miesiącu choć trochę muszę się poprawić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :) Przedwczoraj w Szczecinie już był pierwszy śnieg i gdyby nie mój zapchany nos, to na pewno bym pobiegła :) Powstrzymać mnie mogą tylko mocno oblodzone chodniki - ale to do czasu aż sobie odpowiednie buty sprawię :)
      Trzymam kciuki za udany grudzień! :)

      Usuń
  6. A u mnie jest źle. Spadek formy, załamanie wszelkich możliwych norm żywieniowych. Nie wiem, co się dzieje, ale bardzo mnie to demotywuje. Nie mogę powstrzymać się przed jedzeniem... W związku z tym przytyłam prawie 2 kg. Zrzucić nie będzie łatwo :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. wow podziwiam i oby tak daleje nie poodawać sie;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój listopad był totalnie zakręcony :D jestem z siebie baaardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  9. również jestem z siebie bardzo zadowolona w listopadzie :) Insanity jest intensywne, ale daje ogromnego kopa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama