10 grudnia 2014

Jak schudnąć z brzucha (ud, pośladków, ramion, łydek...)?


Zdrowy styl życia stał się na tyle popularny ostatnimi czasy, że pozwoliłam sobie naiwnie myśleć, że wszystkie mity dotyczące niejedzenia po godzinie osiemnastej, treningów cardio jako jedynej słusznej drogi do zgubienia wagi czy miejscowego tracenia tłuszczu zostały przez większość społeczeństwa włożone między bajki. Założenie konta na ask.fm, gdzie codziennie są zadawane mi podobne pytania, pokazało mi, że myliłam się i to bardzo. Dlatego też, widząc, że jest taka potrzeba, poruszę na blogu temat miejscowego chudnięcia.

Prawie każdy z nas ma takie miejsca na swoim ciele, których nie potrafi zaakceptować - a to brzuch z fałdkami, a to uda, które nie mieszczą się w jeansy sprzed 15 lat, czy też łydki, które z pewnością nie załapią się na wybieg Victoria's Secret. Możemy te "mankamenty" albo zaakceptować takimi, jakie są, albo pracować nad nimi i osiągnięciem ich najlepszej wersji (co zazwyczaj nie pokrywa się z oczekiwaniami i musicie się z tym liczyć). I o ile jeszcze można pobudzić do wzrostu wyłącznie biceps w prawej ręce czy sam lewy pośladek, tak nie ma możliwości, żeby zgubić tłuszcz tylko z wybranej przez siebie partii. Wykonywanie setek, tysięcy brzuszków ani trochę nie pomoże w zgubieniu tłuszczu z brzucha, a miliony przysiadów nie sprawią, że cellulit z ud magicznie zniknie.

Ponadto eksperyment przeprowadzony przez chilijskich naukowców pozwolił wysnuć wnioski, że trenowanie jednej części ciała podczas wysiłku wytrzymałościowego powoduje zwiększone odkładanie się tłuszczu (śródmięśniowego) w tym rejonie w stosunku do innych części ciała, w których następuje spadek tkanki tłuszczowej. Więcej o eksperymencie możecie przeczytać tutaj, pod nagłówkiem "Dowód nr 2".

Dowód nr 3 z podlinkowanego powyżej artykułu pokazuje, że w procesie utraty tkanki tłuszczowej niezwykle ważny jest trening siłowy. I bynajmniej nie chodzi tu o brzuszki, machanie nóżką czy półprzysiady w rytm "Call me maybe" (choć ten trening wyjątkowo mi się spodobał). Trening siłowy to trening z obciążeniem. Może być to obciążenie własnego ciała, ale nie nazywajmy treningiem siłowym skakania z Mel B czy Skalpela. Te ćwiczenia są dobre na początek, aby obudzić zaspane mięśnie, ale szybko przestaną stymulować je do wzrostu i nie będą spełniać swojego zadania. Naprawdę warto zaprzyjaźnić się z hantlami i sztangą, bo żaden inny trening nie ukształtuje tak fantastycznie i tak szybko sylwetki jak trening z ciężarami.

Nie należy jednak zapominać o odżywianiu. Jedzenie zbyt małych lub zbyt dużych posiłków, cukru, mocno przetworzonych produktów, niedobór któregokolwiek z makroskładników czy mikroelementów i wiele innych żywieniowych niedociągnięć oddalają Cię od wyznaczonego celu. Nie bez powodu mówi się, że dieta to 70-80% sukcesu. Bez przemyślanego jadłospisu nie schudniesz, nie przytyjesz (zdrowo), nie zbudujesz masy mięśniowej, nie zwiększysz siły... To kluczowy element, jeśli chodzi o kształtowanie ciała i zawsze będę to podkreślać.
Jedzenie jest budulcem i paliwem dla ciała, nie da się wypocić, "wyćwiczyć" złej diety. Nawet jeśli będziesz zostawiać każdego dnia tysiące kilokalorii na bieżni, będziesz wyglądać dobrze tylko w ubraniu i pełnym makijażu. W złym stanie paznokci, włosów i skóry - z cellulitem, podkrążonymi oczami, zwisającymi smutno fałdkami, niestety będzie można dostrzec każdego pochłoniętego cheeseburgera i batona. Zdrowe odżywianie jest wyzwaniem (przynajmniej na początku), ale gra jest warta świeczki. A jak śpiewa Cheryl Cole - "If it's worth having, it's worth fighting for" :)

Podsumowując - nie istnieje coś takiego jak miejscowe spalanie tłuszczu/wyszczuplanie. W zrzuceniu wagi najważniejsza jest dieta rozumiana nie jako głodzenie się czy drastyczne obcinanie kalorii, ale jako przemyślany sposób odżywiania. Wykonywanie miliona brzuszków każdego dnia nie przybliży Cię nawet o milimetr do pozbycia się oponki, niezywkle pomocny będzie za to trening siłowy całego ciała.

A jeśli masz problem z odstającym brzuchem mimo niskiego poziomu tkanki tłuszczowej zajrzyj tutaj, tutaj i tutaj.

7 komentarzy:

  1. Zgadzam się w 100 %. Mi długo zajęło zrozumienie tych faktów. Prawie rok przestawiałam się na inny tryb żywienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. zabieram się za moją oponkę już niedługo :) koniecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mądry post :) może przemówi niektórym do głowy, bo wciąż mnie zadziwia, że niektórzy myślą, iż można schudnąć z jednego miejsca ;) nie powiem, byłoby to super, ale jest niemożliwe i trzeba sobie wbić to do głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie zgadam, się z Neebeskaą, super by było miejscowo chudnąc :-)
    Ciagle jeszcze się ucze o mikro i makro składnikach, mało wiem ale wszystko jest do ogarnięcia:-)
    Pożeganam się z moją oponką:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny i ciekawy artykuł, ale czy tak naprawdę istnieje złoty środek na stratę centymetrów właśnie z tych partii ciała? Moim zdaniem nie. Próbowałam wielu planów treningowych i jedyny przepis to ciężka, systematyczna praca. Wówczas efekty przychodzą wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepisem na płaski brzuch jest zrównoważona dieta zasadowa oparta na owocach i warzywach, odpowiednie nawodnienie i oczyszczenie organizmu. Ja osobiście polecam również picie proszku zasadowego który zapobiega odkładaniu się tłuszczu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama