21 grudnia 2014

Fototydzień 15.12. - 21.12.2014r.


Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta... :) Dziś udało nam się zrobić (prawie) ostatnie zakupy, prezenty już niemalże wszystkie kupione, karp i mąka też, kapustę kupiliśmy kilka dni wcześniej... Jutro jeszcze dokupię śledzie, papier prezentowy i zabiorę się za lepienie pierogów, uszek, łazanek i robienie wszystkiego tego, co znajduje się na liście "dwa dni przed". Szczęście, że do godziny 14 jestem sama, więc w spokoju będę mogła oddać się mojemu romansowi z mąką i kapuchą ;)

Jak zwykle na początek Fotomenu.
Lewa kolumna od góry: quesadilla na sojowych tortillach wypełniona mięsem mielonym z indyka i duszoną kapustą pekińską, na wierzchu tradycyjnie salsa pico de gallo; omleto-pizza z warzywami i serem; LCHF czekoladka.
Środkowa kolumna od góry: czekoladowo-marchewkowy omlet z lemon curd; orzechowe naleśniki z miodem daktylowym i pomarańczą; falafele z warzywami smażonymi na wodzie i sosem czosnkowo-ziołowym.
Prawa kolumna od góry: koktajl z mleka sojowego, jabłka, pietruszki i kiwi plus słonecznik; omleto-pizza z pomidorem, kurczakiem i serem; orzechowe placuszki z twarogiem i granatem.

Dostałam kwiatka! :D Od bazylii zaczynam moją wymarzoną parapetową hodowlę ziół.

Taki ładny zachód słońca mogłam ostatnio podziwiać w pociągu. Szkoda tylko, że była godzina 15 z hakiem...

Takie słodkie choineczki! :D

I na koniec - dzisiejsza forma. Coraz lepiej :)

Czas na anegdotki!

Siedzimy w domu któregoś dnia, TŻ przy swoim laptopie przegląda Kwejki i inne takie, ja pochłonięta treningiem.
: Przeczytać ci kawał?
Ja: No dawaj.
Czyta. Konkretnie to. Ja, jako że kojarzyłam tego mema, tuż przed odpowiedziami zabrałam mu laptopa i każę odpowiadać na każde z pytań. 
Ja: I co? Nie jesteś mądrzejszy od blondynki. Nie odpowiedziałeś na żadne pytanie.
TŻ: A ona na pięć!

***
Znów taka sama sytuacja - TŻ przy laptopie, ja zajęta swoimi sprawami.
: Przeczytać ci zalety posiadania małych piersi? To znaczy ty ich nie masz. To znaczy małych nie masz!

***
Rozmowa na temat tego, gdzie pójdziemy biegać.
Ja: Chodzi ci o to miejsce, że jakbym szła z mojego wydziału na Piastów na Narutowicza to nie skręcam przy technikum w lewo tylko w prawo?
TŻ: Nie. Jak wychodzisz z Narutowicza i idziesz na Piastów koło parkingu, to nie skręcasz w prawo tylko w lewo i później pierwsza w prawo.
Po lewej moja trasa, po prawej jego. Oczywiście chodziło nam o ten sam punkt :P

8 komentarzy:

  1. Fotomenu wygląda apetycznie, pozazdrościć :) Widać, widać, że jesteś w bardzo dobrej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, powiem Ci w pełni szczerze, że tak jak akurat Twoje zdjęcia aktualnej formy nigdy raczej nie robiły na mnie wrażenia, tak teraz muszę przyznać, że różnica jest ogromna! Widać, że zmiana diety zrobiła swoje - trzymaj się tego, bo naprawdę teraz powiem, że masz pięknie zarysowaną talię przy coraz bardziej płaskim brzuchu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. anegdotki zawsze mnie rozbawiają!!!:) a co do menu - same pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądasz wspaniale Kochana! :) ah ten Twój cudowny brzuch!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :) jakie cwiczenia na brzuch wykonujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykonuję jakichś specjalnych ćwiczeń na mięśnie brzucha, ćwiczę je "przy okazji" innych ćwiczeń - martwy ciąg, przysiady, wiosłowanie, nawet uginanie ramion ;)
      Od czasu do czasu, jeśli chcę go poćwiczyć, wybieram jakieś 3 ćwiczenia - jedno na skosy, jedno na dolną partię i jedno na górną. Zazwyczaj V-sit-ups, unoszenie nóg/bioder i spięcia brzucha. Staram się też poświęcać 1 dzień w tygodniu na wzmacnianie mięśni głębokich :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama