15 października 2014

Ulubieńcy miesiąca: wrzesień 2014


Mamy już co prawda połowę października, ale na blogu nie pojawili się jeszcze ulubieńcy poprzedniego miesiąca. Korzystając więc z chwili wolnego (już po przeprowadzce, jupi!) nadrabiam zaległości :) Wypadłam nieco z rytmu regularnego blogowania i pewnie trochę czasu zajmie mi powrót do niego, ale mam nadzieję, że nie będzie to trwało zbyt długo.

Ulubione ćwiczenie


Martwy ciąg, który stał się moim ulubionym ćwiczeniem angażującym mięśnie nóg i pośladków. Love it <3

Ulubiony trening


Ten trening siłowy. Od niego zaczął się powrót do porządnego treningu siłowego. Muszę sobie tylko sprowadzić jeszcze moje ciężary :)

Ulubiony produkt spożywczy


Łosoś wędzony na zimno. Jadłam go we wrześniu bardzo często, a najczęściej w postaci sałatki.

Ulubiona potrawa


Przy wyborze ulubionej potrawy miałam ogromny dylemat, bo we wrześniu dwa dania skradły kompletnie moje serce - quesadilla i zupa krem z czosnku. Dlatego to im przyznaję pierwsze miejsce ex aequo.

Ulubiony kosmetyk


Emulsja do mycia twarzy Alterra oraz tonik i krem mikrozłuszczający Ziaja z liściem manuka. W krótkim czasie te produkty stały się moimi KWC :)

Ulubiony film


We wrześniu nie widziałam zbyt wielu filmów i chyba żadnego nowego, ale przypomniałam sobie "Zróbmy sobie wnuka", który jest jedną z moich ulubionych polskich komedii. Poza tym uwielbiam Grabowskiego i chyba wszystkie filmy z jego udziałem :)

Ulubiona piosenka


"There goes my baby" Enrique Iglesiasa i Flo Ridy. Piosenka co prawda typowo wakacyjna, ale potrafi poprawić humor :)


Jacy są Wasi ulubieńcy września? :)

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten film :). Ćwiczenie jak najbardziej dobre tylko trzeba pilnować jego poprawności :), bo znajoma męczy się nieco z kontuzjami po tego typu ćwiczeniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, MC jest bardzo kontuzjogenny. Ja na gifie też nie wykonuję go poprawnie, ale nagrywałam go już dawno temu ;)

      Usuń
  2. Ja też uwielbiam martwy ciąg - bardzo skuteczne ćwiczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Czasami mam wrażenie, że jest skuteczniejszy od przysiadów :)

      Usuń
  3. Hahhahahhah, zróbmy sobie wnuka to już jest ponadczasowy film, stare nie znaczy złe :D hahahha. Ja jeszcze bardzo lubię 'sami swoi' :D Mimo, że jestem młoda wiekowo, ten film do mnie przemawia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :)
      Mnie "Sami swoi" nie od razu się spodobali, ale teraz uwielbiam :) Tak samo jak np. "Kogel mogel" czy "Poszukiwany, poszukiwana" :)

      Usuń
  4. O tak mnie też zachwyciła manuka Ziaji ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co próbowałam toniku i tego kremu na noc, ale mam jeszcze próbki pasty. Trochę się jej jednak boję używać z moją cerą ;)

      Usuń
  5. Ta piosenka też mi się podoba ;) Można jeszcze powspominać wakacje :D Zaciekawiłaś mnie tą emulsją do mycia twarzy z Alterry. Nie wysusza skóry? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Wręcz przeciwnie :) Zawiera aloes, masło shea i naturalne oleje - ma działanie wybitnie nawilżające :)

      Usuń
  6. muszę jeszcze raz obejrzeć sobie ten film :) też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jest może gdzieś na blogu przepis na zupę krem z czosnku ? wygląda apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na tą zupkę zrobiłaś mi ochotę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo :) Dziś gotuję ją już trzeci czy czwarty raz :)

      Usuń
  9. Uwielbiam serię manuka z ziaji! Idealna dla mojej cery :)
    http://zdrowotnieiradosnie.blogspot.com/2014/10/recenzja-pyn-do-demakijazu-oczu-nivea.html - zapraszam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mojej nie cała, ale tonik i krem ok :)

      Usuń
  10. film jest reewlacyjny! KLASYKA :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama