23 września 2014

Jestem sobą! [TAG]


Kilka dni temu Agnes nominowała mnie do tagu "Jestem sobą", który polega na wypisaniu cech fizycznych, które najbardziej w sobie lubimy. Nie jest to łatwe zadanie i tak samo stwierdziłabym 2 lata temu. Z tym, że kiedyś wymieniłabym 2, góra 3 rzeczy, które mi się podobają, natomiast teraz łatwiej byłoby mi wymienić te, których w sobie nie lubię. W sumie takich rzeczy chyba nie ma :)

Samoakceptacja jest kluczem do szczęścia. Zamartwiając się odstającymi uszami czy zbyt szerokimi biodrami sami odsuwamy szczęście od siebie. Akceptowania siebie i trzeba się nauczyć i nie jest to łatwa sztuka, ale zdecydowanie warto. Zyskujemy dzięki temu pewność siebie, jesteśmy bardziej otwarci na ludzi, odporniejsi na krytykę i radośniejsi.

Zapewne większość z Was myśli sobie teraz, że łatwo jest powiedzieć/napisać, trudniej zrobić. Z pewnością tak jest, ale ja też przez to przeszłam. Kiedy byłam dzieckiem i nastolatką, ciężko mi było znaleźć w sobie coś, co mi się podobało. Wstydziłam się mojego wcięcia w talii, uważałam, że byłam za gruba, miałam za szerokie biodra, zbyt duże uda i zbyt masywne łydki, nie lubiłam swojego nosa, uszu, oczu i w ogóle całego ułożenia elementów na twarzy, nigdy nie pasowała mi żadna fryzura, uważałam, że mam za krótkie palce u rąk i za duże stopy, nie lubiłam swojego wyrazu twarzy (żadnego!), zawsze myślałam, że mam za duży brzuch, a w dodatku fałdki na nim sprawiały, że nie raz płakałam, miałam też kompleksy dotyczące mojego biustu i rozstępów. Teraz żadna z tych rzeczy nie spędza mi snu z powiek i choć chce mi się wręcz śmiać z moich młodzieńczych problemów, to doskonale rozumiem ludzi, którzy wciąż nie potrafią siebie pokochać. Pamiętajcie o tym, że są tylko dwa wyjścia - albo zmiana, albo akceptacja. Decyzja należy do Was :)

Wracając do tagu - z wielkim trudem ograniczyłam się do 6 rzeczy, które najbardziej w sobie lubię i które są agregatami wielu cech fizycznych. Inaczej się nie dało ;)



1. Figura. Jestem klepsydrą, co już samo w sobie napawa mnie dumą. Uwielbiam swoją talię, którą staram się podkreślać, jak tylko mogę. Biodra, które kiedyś były moim ogromnym kompleksem, teraz uważam za jeden z większych atutów. W połączeniu z wytrenowanymi pośladkami stanowią zgrany duet (czy raczej trio) :D Lubię też swoje ramiona, biust, brzuch, i nogi - calutkie, bez wyjątków. A łydek zazdrości mi nawet mój narzeczony :)
2. Twarz. Nigdy nie powiedziałabym o sobie, że jestem klasyczną pięknością ani że mam oryginalną twarz, ale podobam się sobie w lustrze. Nawet (a wręcz przede wszystkim) bez makijażu. Lubię swoje oczy, z których można wyczytać każdą emocję, usta z "serduszkiem" na górnej wardze, nawet cerę, która choć jest bardzo problematyczna, to przy odpowiednim podejściu potrafi wyglądać naprawdę dobrze i nie potrzebuje wtedy korektorów, podkładów ani pudrów..
3. Włosy. Kiedyś powiedziałabym, że są nijakie, ale dzięki odpowiedniej pielęgnacji i cierpliwości są teraz długie, zdrowe, miękkie i błyszczące. Choć mój narzeczony zapowiada już od dłuższego czasu, że drastycznie mi je skróci, ja nie zamierzam się ich pozbywać i zapuszczam co najmniej do ślubu :)
4. Mięśnie. Mam na ich punkcie małego bzika :D Najbardziej lubię swoje tricepsy, barki i mięśnie brzucha i przy każdej możliwej okazji sprawdzam, czy aby na pewno jeszcze tam są ;)
5. Uśmiech. Uważam, że jest on najpiękniejszą ozdobą każdego człowieka. Bez niego czuję się nijaka. Na szczęście z moim optymistycznym podejściem do życia uśmiech przyklejony do twarzy dostałam w gratisie.
6. Paznokcie. Ich kształt i twardość zawdzięczam mamie, choć nie tylko geny, ale i odpowiednie odżywianie miało na to wpływ. Lubię je z dwóch względów: są naprawdę ładne i czuję się z nimi bezpiecznie.

Lista jest dość krótka, ale treściwa. Mam nadzieje, że udało mi się w niej zawrzeć wszystkie cechy mojej fizyczności.

A co Wy najbardziej w sobie lubicie? :)

26 komentarzy:

  1. Masz niesamowite podejście do swojego ciała! :)
    I racja-chyba jeżeli my pokochamy siebie to będziemy piękniejsi w oczach innych, narzekanie na jakieś partie ciała tylko zwraca uwagę ludzi.
    No i wszystkie elementy, które w sobie wymieniłaś doskonale się zgadzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest :) Zresztą pisałam już o tym na blogu :)
      Dziękuję bardzo :)))

      Usuń
  2. Szalony Twój narzeczony, że chce takie piękne włosy Ci obcinać :)


    P.S. Czy w ostatnim zdaniu w pierwszym akapicie coś Ci się nie pomyliło? I nie powinno być, że teraz trudniej Ci wymienić to, czego nie lubisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę mu ten komentarz :D

      Ale właśnie tak jest napisane :)

      Usuń
  3. To chyba norma, że jako nastolatki jest się niezadowolonym z siebie..dziwne, bo przecież wtedy jesteśmy "najświeższe", młode, dopiero co "wyklute" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale to głównie wina otoczenia, które wywiera presję... Koleżanki ze szkoły, "perfekcyjne" gwiazdy, a ostatnio fit-inspiracje, które są zbyt idealne i wywołują w młodych dziewczynach frustrację.

      Usuń
  4. Piękne masz te włosy! W ogóle cała jesteś piękna :D Również dawniej byłam z siebie niezadowolona, ale na szczęście się to zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zarumieniłam :D Dziękuję, Kochana :*
      Większość z nas przechodziła przez ten etap. Na szczęście to już za nami :)

      Usuń
  5. Hmyy ja muszę się zastanowić??:) biorę udział w zabawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co zastanawiać tylko wymienić wszystko, co Ci przyjdzie do głowy! :)

      Usuń
  6. Haha mój chłopak też grozi mi, że obetnie mi włosy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że znalazłby z Moim wspólny język :P

      Usuń
  7. Matko, czasy nastoletnie, to byla prawdziwa udreka, rollercoaster emocjonalny kazdego dnia hahaha :D, swietna lista, wlosy masz nieziemsko piekne, no i fantastycznie kobieca figure :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :D Dlatego wiem dokładnie, co te wszystkie nastolatki na 1000kcal przeżywają ;)
      Dziękuję :*

      Usuń
  8. jesteś piękna i ważne że o tym wiesz!! <3 włosy godne pozazdroszczenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdrość, tylko zapuszczaj swoje! :D
      Dziękuję <3

      Usuń
  9. Jeszcze do niedawna widziałam same wady w sobie, teraz widzę naprawdę fajną kobietę. Myślę,że to wszystko z wiekiem przychodzi :D
    Ja po prostu dojrzałam do tego w wieku 26 lat :D
    Jak byłam dzieckiem miałam zeby wysunięte do przodu przez cmokanie palca w buzi, nosiłam aparat ale i tak nie wyprostowały się tak jak powinny, mama zawsze mowiła "schowaj zęby" wstydziłam się.
    Dziś mam to w nosie...Mam krzywy zgryz,mogłabym założyć aparat, ale mam zdrową paszczę i śmieje się od ucha do ucha z tymi szparami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam krzywe zęby, nosiłam 3 aparaty, a za czasów mlecznych zębów dodatkowo taką plastikową płytkę do "cmokania", ale jakoś nie widziało mi się ich noszenie. Zęby same się wyprostowały pod koniec liceum i właściwie jedynym, który mogłabym poprawić, jest lewa górna trójka. Ale nie mogę być przecież idealna :D

      Usuń
  10. Bądź sobą :D dobrze na tym wyjdziesz :P Pozdrawiam
    PensjonatGaborek

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz piękne włosy i nie obcinaj :D wyperswaduj to Twojemu narzeczonemu :D
    A poza tym uważam że każdy powinien mieć takie podejście do siebie i swojego ciała jak Ty :D Brawo :D Pięknie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsze to po prostu być sobą i lubić się takim jakim się jest. Życie jest za krótkie żeby je marnować na brak akceptacjil

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem czy ci zazdroscic czy wspolczuc..jaka to ty jestes idealna niby? Prosze cie..spojrz w lustro porzadnie a dopiero pozniej wypisuj swoje'atuty'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To umówmy się tak: Ty mi zazdrościsz, a ja Tobie współczuję ;)

      Usuń
  14. owsze, mogłabys mi współczyć gdybym wyglądała tak jak Ty, oczywiście ja sama sobie wspołczułabym podwójnie. zejdź na ziemie zatem dziewczyno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaczę ze śmiechu - tego chciałaś? ;) Do książek, dziewczynko, bo niedługo wywiadówki.
      Musisz mieć bardzo nudne życie, skoro jesteś tylko anonimem i marnujesz swój czas na dokopanie innym zamiast wziąć się za siebie i starać się coś osiągnąć, smutne. Nie zaakceptuję już żadnego twojego komentarza, bo szkoda mi mojego cennego czasu na użeranie się z takim małymi ludźmi.

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama