29 sierpnia 2014

Cudze chwalimy, swego nie znamy: Quinoa (komosa ryżowa)


Jak co piątek, tak i dziś obalamy kolejne mity dotyczące superfoods, czyli jedzenia, które jest (podobno) szczególnie korzystne dla naszego zdrowia i, co ważniejsze, (podobno II) nie ma sobie równych. W dzisiejszym odcinku: quinoa!
Jeśli macie jakieś sugestie co do tego, jakimi produktami miałabym się zająć w kolejnych wpisach serii, piszcie śmiało w komentarzach lub na priv.

Quinoa, zwana również komosą ryżową, to roślina uprawiana głównie w Ameryce Południowej. W Polsce natomiast występuje jej "kuzynka", komosa biała (powszechnie nazywana lebiodą), która uważana jest za chwast.
Komosa ryżowa jest ceniona za wysoką zawartość białka, błonnika, nienasyconych kwasów tłuszczowych i minerałów takich jak: wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, mangan i miedź, toteż pod tymi aspektami badałam różnice, jakie zachodzą między quinoa a innymi kaszami, amarantusem i ryżem.


Jak możecie zauważyć, kasze (poza gryczaną) wypadają dość blado na tle komosy. Szczególnie zaskoczyła mnie tak niewielka ilość minerałów u kaszy jaglanej, która również jest szeroko zachwalana w kręgach osób związanych z fit-lifestyle'em, a wypadła w tym zestawieniu niezwykle blado.
O niebo lepiej prezentuje się ryż brązowy, który choć nie jest "naszym" produktem, to zdążył już mocno zakorzenić się w polskiej kuchni i jest często przez nas używany.
Niekwestionowanym liderem jest jednak amarantus należący do tej samej rodziny szarłatowatych, co komosa. Chociaż jego ceny wciąż są dość wysokie w stosunku do innych produktów zestawionych w tabeli, to zyskuje on coraz większą popularność w Polsce jako roślina uprawna.

Zgodnie z Waszymi prośbami, w tabeli poniżej przedstawiam średnie ceny 1 kg każdego z produktów. Zestawienie oparłam na cenach podanych na Allegro i liczyłam według wzoru: (cena najwyższa+cena najniższa)/2, przy czym nie brałam pod uwagę produktów z certyfikatami BIO oraz EKO.



Co wybierzecie następnym razem do obiadu? :)

Źródło:
http://nutritiondata.self.com

10 komentarzy:

  1. pierwszy raz komosę jadłam w tym roku, bardzo mi smakowała, ale cena mnie poraża, komosa zostanie na special day :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie komosa także jest raczej na odświętne dni:) Poza tym nasze rodzime kasze smakują mi jakoś bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja najbardziej lubie ryz basmati, zaraz po nim kasze gryczana i jaglana :). Amarantus jest ok, a komosy jeszcze nie probowalam, ale to raczej nie na moja kieszen :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hejo a ja mam prośbę, ponieważ kupiłam amarantus i tak nie wiem jak go gotować ile wody ile amarantusa na porcje ? Czy wystarczy zalać tylko wodą ? Podasz jakieś fajne potrawy i przekąski z amarantusa ? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dość droga inwestycja, ale aby przebić monotonnie warto spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  6. a mi nie przypadla do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  7. No cena jak za takie ziarenka jest ogromna, zdecydowanie wole pęczak, który uwielbiam za smak :-) Quinoe też mam w szafce i sięgam po nią od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
  8. komosa jest strasznie droga, dlatego jeszcze jej nie próbowałam ;) ale nie uważam tego za konieczne, by ją kupić, skoro dzięki Tobie wiem, że ryż wypada również dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Amarantus też chyba jest uznawany za "superfood", ale nie próbowałam ani jego ani komosy :) niestety nie przepadam za kaszą gryczaną :( kompletnie mi nie podchodzi. za to brązowy ryż owszem

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama