31 lipca 2014

ZWOW #24 AMRAP - Core Crusher


Ostatnio znów powoli wracam do ZWOWów. Chciałabym wreszcie zrobić je wszystkie i uzupełnić spis o linki z recenzjami do nich. Żeby jednak nie zdominowały one bloga, będę je publikować maksymalnie 2 razy w tygodniu.

ZWOW #24, który dziś opiszę, wykonałam w niedzielę i jeszcze do wczoraj odczuwałam mięśnie wewnętrznej strony ud. Jeśli więc te partie są tymi, z którymi walka idzie Wam najoporniej, myślę, że warto wypróbować ten trening.
Jak wskazuje jego nazwa, angażuje on również gorset mięśniowy, o ile poprawnie wykonujemy wszystkie ćwiczenia. O tym, dlaczego mocny "core" jest taki ważny, postaram się napisać w najbliższym czasie.

ZWOW #24 jest treningiem typu AMRAP, co oznacza, że w podanym czasie (tutaj 10 minut) powinniśmy wykonać jak najwięcej rund ćwiczeń.


Dynamic squats - ćwiczenie stosunkowo proste, ale dość męczące, szczególnie wykonywane w szybkim tempie. Podejrzewam, że to właśnie dynamic squats są winowajcą moich zakwasów.
Kick ups - wymagają mocnego skupienia się na technice, inaczej będą nieefektywne. Dają popalić udom, pośladkom oraz mięśniom grzbietu i brzucha.
Dive bombers - ćwiczenie, którego wciąż nie umiem wykonywać perfekcyjnie, choć kiedyś mi się to udawało. Tutaj w kość dostają ramiona (tricepsy!) i brzuch.
Prisoner get ups - bardzo je lubię. Pozwala ćwiczyć równowagę i mięśnie głębokie. Przywozi mi na myśli Turkish get up z kettlebell, ale jest bardziej dynamiczne - no i bez czajnika :)

Mój wynik:



Jeśli nie wiecie, jak "ugryźć" treningi z Zuzką, zapraszam Was do mojego ZWOW-poradnika. Tutaj natomiast znajdziecie spis wszystkich zrobionych przeze mnie ZWOWów wraz z ich długością, wykazem potrzebnego sprzętu i subiektywnie określonym poziomem trudności.

9 komentarzy:

  1. Brakuje mi poprzedniego designu bloga, może to kwestia gustu, może przyzwyczajenia- ale tamten był taki ciepły i Twój- przynajmniej tak czuje...
    Zwowy kiedyś próbowałam i są dość ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ten też jest mój :) A na zdjęciu mój hantel, mój kettel, moja thera-band, moje obciążniki... :D
      Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia :)

      Usuń
    2. No wiem, że to wszystko Twoje :-) ale jakoś się przyzwyczaiłam do tamtego.

      Usuń
  2. Ja Zwowy zrobiłam wszystkie,ale widziałam już kilka recenzji (m.in. u Ciebie) więc chyba nie ma co wstawiać znów tego samego:) Mimo to chyba pomyślę o ich ponownym wykonaniu bo w te upały żelastwo jakoś opornie idzie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a jak zrobiłaś ten ze staniem na rękach (konkretnie burpee hanstand)? Ja go nigdy nie pokonam :P
      Mam takie samo odczucie ;)

      Usuń
    2. Zrobiłam kilka na spróbowanie,a resztę zrobiłam dive bombers albo jako normalne pompki:)

      Usuń
  3. Pamiętam tego ZWOW-a :) Bardzo fajny :D Ty pomału do nich wracasz, a ja pomału od nich odchodzę po niedawnym powrocie haha :D Za intensywnie było w połączeniu z moim hardcorowym siłowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś próbowałam, ale mówię nie, bardzo ciężkie ćwiczenia :) ale widzę, że Ci to idzie ;d gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  5. przejrzałam kilka jej treningów.. mega ciężkie :O ! Dla prawdziwych hardcore'owców :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama