27 lipca 2014

Fototydzień 21.07. - 27.07.2014r.


Jest niedziela, jest i Fototydzień :) W tym tygodniu wyjątkowo nudziłam się w pracy, za to weekend miałam zajęty jak nigdy. Lubię być w ruchu i zdecydowanie bardziej wolę, kiedy coś się dzieje. Leniwe dni rozleniwiają mnie jeszcze bardziej. Natomiast kiedy mam dużo do zrobienia - paradoksalnie znajduję więcej czasu wolnego i potrafię się lepiej zorganizować. Też tak macie? ;)

Grille dwa. Pierwszy wczorajszy, u ciotki mojego narzeczonego. Najpierw pomagaliśmy w ogrodzie, później dostaliśmy jeść ;)
Na dole środowy grill pod domem. Wróciłam po 17 z pracy, ledwo zdążyłam się przebrać i zostałam zawołana "na chwilę" na dół. Spędziłam tam ponad 3 godziny pilnując mięcha, warzyw i bananów.

Mój środowy lunchbox do pracy: placki z cukinii, woda z miętą i cytryną, kefir z nektarynką i jagodami.

W poniedziałek dostałam od klienta czekoladę. Za to, że byłam "taka milutka" ;) Ktoś chętny? ;)

Nowe pazury. Coraz bardziej przekonuję się do migdałów.
Lakiery:
Rimmel Salon PRO w/Lycra 247 Isn't she precious?
MIYO Mini Drops 157 Blue 
Seche Vite Dry Fast Top Coat

Włosy po laminowaniu żelatyną, o którym pisałam we wtorek. Mój narzeczony twierdzi, że są już za długie, ja natomiast zamierzam zapuszczać je aż do ślubu ;)

Jedna z moich ulubionych sukienek <3 Ostatnio przeszła małą "operację" i znowu mogę ją nosić.

Płaczący kwiat mojej babci. W czasie deszczu pojawiają się na nim krople przezroczystego płynu.

Ostatnie kosmetyczne zamówienie - glinki biała i zielona i nierafinowane masło shea. W tym ostatnim zakochałam się z marszu, skradł on też serce mojej babci :)

W piątek odwiedził mnie 2-letni kuzyn. Nic nie interesowało go bardziej niż sztanga i talerze. Moja krew ;)

Aktualna forma. Mimo lekkiego "odpuszczenia" treningów i postawienia na bieganie - chyba nie jest źle? ;)


I na koniec psiaki, z którymi wczoraj grillowaliśmy :D Po lewej na górze amstaff, którą to rasę uwielbiam <3 Pozostał 3 to mieszańce, ale przekochane :)

10 komentarzy:

  1. Ale łaaadna ta sukienka! :D też lubię dni wypełnione po brzegi, a ostatnio ich nie brakuje i raczej się to nie zmieni, ale nie żaluję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D
      Fajnie masz, bo u mnie niestety trafiają się one rzadko ;)

      Usuń
  2. zainteresował mnie płaczący kwiat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, co to za gatunek...

      Usuń
  3. piekne masz te wlosy.... aha zapomnialam ostatnio... swietny nowy wyglad bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki :) Trochę nad nim siedziałam :)

      Usuń
  4. też tak mam, że się rozleniwiam ;) figurę masz cudowną i będę Ci to ciągle powtarzać :D ja uwielbiam długie włosy, miałam dwa epizody w swoim życiu, kiedy ścięłam swoje do ramion, ale potem zawsze żałowałam, teraz ich nie ruszę i koniec :D podcinam jedynie z 1cm końcówek co 2-3 miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowna to ona może nie jest, ale nie narzekam :D Dziękuję :*
      Też dwa razy mocno je ścięłam, żałowałam tylko za pierwszym razem, bo wyglądałam jak mop :D Za to mojemu narzeczonemu bardzo się podobały. Drugi raz poszłam do "mojej" fryzjerki i było już ok - ale jednak wolę dłuższe :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama