7 marca 2014

Niezbędnik poczatkującego: Blender



Do tej pory w Niezbędniku początkującego skupiałam się na sportowym aspekcie zdrowego stylu życia. Dziś napiszę o czymś, co przyda się nie na treningu, ale w kuchni. Blender, bo o nim mowa, jest niemalże niezbędnym akcesorium każdej fit pani domu. Bez niego nie zrobimy koktajlu, masła orzechowego, nie zmielimy twarogu ani nie wymieszamy składników na fit-ciasto. Oczywiście każdą z tych czynności możemy wykonać innymi urządzeniami, ale po co tracić pieniądze i zajmować miejsce w szafkach?

Rodzaje blenderów

Blendery możemy podzielić ogólnie na blendery ręczne i kielichowe. Te pierwsze są chyba odrobinę bardziej popularne ze względu na niższą cenę i mnogość akcesoriów. Blendery kielichowe/stojące/dzbanki są zazwyczaj nieco droższe, ale i mają więcej funkcji.

Moc blenderów ręcznych jest o wiele mniejsza, bo dochodzi maksymalnie do 900 W i od razu chcę tu zaznaczyć, że kupno takiego poniżej przynajmniej 300, a nawet 450 W jest bez sensu - wielu produktów może nie udać mu się rozdrobnić.
Blendery kielichowe mają moc dochodzącą nawet do 1500 W, a dzięki silnikowi zamontowanemu na dole i działaniu siły odśrodkowej są w stanie lepiej i szybciej rozdrobnić i wymieszać wrzucone do niego produkty.

Który wybrać?

Jeśli zależy Ci na wygodzie mycia, zaoszczędzeniu miejsca w kuchni i pieniędzy - kup blender ręczny.
Jeśli masz gdzie trzymać nieco większy blender kielichowy, liczysz na mnogość funkcji i jesteś w stanie wydać minimum 150-200 zł - bierz go bez zastanowienia. Ja mimo posiadania 2 blenderów ręcznych rozglądam się już za kielichowym, który będzie spełniał o wiele więcej moich oczekiwań.

Modele

Jak już wspominałam, posiadam 2 blendery ręczne:
  • Braun Multiquick 3, który po niespełna 3 latach zepsuł się i ostrza ledwo się w nim obracają, nie wspominając o rozdrabnianiu. Wcześniej sprawdzał się bardzo dobrze przy koktajlach i mieleniu orzechów, ale kilka tygodni temu odmówił posługi.
  • Optimum RK-1235 - kupiony na 2. bądź 3. roku studiów, kiedy szukałam po prostu czegoś taniego. Kosztował wtedy ok. 70 zł i do tej pory działa świetnie, choć nie reaguje już na użycie przycisku turbo. Minusem jest też moc: tylko 250 W, ale na studenckie warunki był naprawdę fajny, zresztą do koktajli, smoothies i mieszania ciasta wciąż sprawdza się idealnie.
Recenzje innych modeli:

A Wy macie blendery? Możecie polecić mi jakiś model kielichowego?

33 komentarze:

  1. Blender to bardzo przydatna rzecz, chociaż ostatnio o nim trochę zapomniałam ;)

    Ja używam ręcznego firmy Moulinex już 2-3 lata i póki co nic się nie dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko u mnie tak się psują? :D

      Usuń
  2. Zgadza się- blender ułatwia życie, a koktajle wychodzą pyszne. Kupiłam kielichowy za 12Ł (60zł) i działa już ponad pół roku bez problemów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, Ty to masz tam fajnie! :) Żeby mi się jakaś taka promocja trafiła... :D

      Usuń
  3. Ja mam ręczny i kielichowy. Teraz już wiem, że kielichowy zdecydowanie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, dlatego na taki poluję :)

      Usuń
  4. Mam ręczny od kilku lat i jest ok.
    Raczej na początku mojej drogi nie był niezbędny, ale od dłuższego czasu gości u mnie na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku też nie używałam mojego codziennie, a teraz nie wiem, jak mogłam bez niego funkcjonować :)

      Usuń
  5. mam taki zwykły ręczny, którego końcówkę po prostu przykręca się do miksera ;) bardzo ułatwia życie i przydaje się w wielu rzeczach :) szczególnie w czerwcu w sezonie truskawkowym :D koktajle, domowe lody, ah chcę już czerwiec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, o jaki chodzi, mój mikser też ma taką końcówkę :)
      Truskawki... <3

      Usuń
  6. Ja choruję na blender, ciągle planuję kupić i ciągle mam inne wydatki. A już marzę o tych wszystkich koktajlach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na blender nie trzeba wydawać dużo, bo są i takie za 30 zł :) Nie wiem, jak z ich trwałością, ale możesz poszukać opinii w internecie :)

      Usuń
  7. Miałam jeden blender ręczny, oddałam Teściowej, po prostu bardziej go potrzebowała, a dla mnie miał za małe obroty. W takim razie rozejrzę się za kielichowym, skoro ma lepiej służyć. Dzięki za informację. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! :) Jak już się zdecydujesz na konkretny model, daj znać :)

      Usuń
  8. Czy takim blenderem ręcznym zblenduje wszytkie owoce ? :> i warzywa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie to zależało od mocy i rodzaju ostrzy (podwójne, potrójne, poczwórne...), ale do twardych owoców, warzyw i nasion (np. marchewka, migdały) o wiele lepszy będzie kielichowy. Ja co prawda blendowałam migdały na pastę i marchewkę w koktajlu blenderem ręcznym, ale do migdałów używałam pojemnika z ostrzami na dole, a marchewka rozdrobniona tradycyjną przystawką i tak była w wiórkach, a nie kremowa. Do tego typu produktów zdecydowanie lepiej sprawdzą się blendery kielichowe, w których działa siła odśrodkowa, a napęd zamontowany jest od dołu :)

      Usuń
  9. Mam kielichowy,ale jeszcze taki co chyba pamięta czasy PRLu,jednak mimo to jakoś się sprawdza. Jeśli będę miała możliwość zakupu na pewno pierwszy będzie blender kielichowy a drugi ręczny,który też się przyda do nieco innych rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam że gdzieś zniknęły fotki z nagłówka?:D Kto je ukradł?:D

      Usuń
    2. Moja babcia też ma taki PRL-owski, a w sumie nawet nie wiem, czy nie ruski i działa do tej pory, używałam go nawet wczoraj :D Kiedyś tego typu sprzęty były lepsze, trwalsze i mniej awaryjne. Nie kupuj nowego, bo ten i tak Cię przeżyje :)

      Wyrzuciłam je, bo blog za długo się ładował :)

      Usuń
  10. O tak, zgadzam się - blender to cudowne urządzenie!
    Ja używam ręcznego firmy Philips (nie pamiętam modelu), zainwestowałam trochę większe pieniądze, bo zależało mi na końcówce ze stali nierdzewnej (dzięki temu mogę miksować nawet świeżo ugotowaną zupę bez konieczności czekania aż ostygnie).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie czekam, aż zupa ostygnie, obu blenderów używałam nie zważając na temperaturę :D

      Usuń
  11. ja mam ręczny blender ale coraz częściej, myślę żeby kupić sobie elektryczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elektryczny? Czy chodziło Ci może o kielichowy? :)

      Usuń
  12. Ja mam ręczny blender i jestem z niego zadowolona. Działa szybko i sprawnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masła orzechowego już nim nie zrobisz :)

      Usuń
  13. Obecnie używam ręcznego blendera Brauna, ale też mi się marzy kielichowy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Ten mój ma bardzo cienki plastik w tym pojemniku z ostrzami, Philips też?

      Usuń
  15. właśnie zostałaś nominowana do nagrody LIEBSTER BLOG AWARD :) http://bodybuildingisalifestyle.blogspot.ie/2014/03/poniewaz-zostaam-dzisnominowana-do.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam ręczny, kupiony kiedyś w Rosmmanie, jest bardzo malutki,ale służy mi już 5 lat.

    Kielichowy mam firmy Philips. Dostałam go w prezencie ślubnym. Wybierz taki, który ma szklany kielich, plastikowe szybko pękają na ogół. Zwróć też uwagę na ew. możliwość dokupienia samego kielicha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo za tę poradę, sama nie zwróciłabym na to uwagi :) Ale masz rację, bo przy kruszeniu lodu czy orzechach plastik szybko się zniszczy.

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama