1 lutego 2014

Podsumowanie stycznia


Dopiero co rozpoczął się grudzień i oczekiwałam na Święta, a dziś już mamy 1 lutego. Jak ten czas leci!
Koniec stycznia i luty to dla mnie najpaskudniejsze miesiące. Sesja mnie dobija psychicznie, a w tym roku czuję wyjątkową presję - w końcu to ostatni rok studiów i nie mogę pozwolić sobie na niezaliczenie jakiegokolwiek przedmiotu. Ostatnio przeżywam takie stresy, jakich nie miałam nigdy wcześniej. Wyjątkowo potrzebuję relaksu, odprężenia i wyżycia się na treningu, ale z drugiej strony nie chcę tracić na to czasu, który mogłabym poświęcić na naukę - stąd kilka luk w 2 ostatnich tygodniach stycznia. Przerwa 12.01.-16.01. spowodowana była natomiast chorobą - to przyczyny tak dziurawego grafiku. Uważam jednak, że i tak jest nieźle, taka dłuższa przerwa też jest czasami potrzebna.



Z dietą nie było idealnie, ale całkiem poprawnie. Dlatego też mimo o wiele mniejszej ilości treningów nie wyglądam tak, jak nie chciałabym wyglądać. Potwierdza się teza o tym, że to odżywianie jest najważniejsze jeśli chodzi o kwestię dbania o sylwetkę.

Styczeń nie był jednak w ogólnym rozrachunku fajnym miesiącem. Mrozy sięgające minus 20-kilku stopni, choroba, mnóstwo nauki i niechęć do wszystkiego to główni winowajcy depresyjnego nastroju.
Mimo wszystko staram się dostrzegać pozytywy:
  • wypróbowałam kilka nowych, fajnych przepisów, 
  • odkryłam dobrodziejstwa oleju kokosowego, 
  • namówiłam narzeczonego do ponownego podejścia do regularnych treningów,
  • poczyniłam kilka przydatnych zakupów (link 1, link 2),
  • wymyśliłam nowy (dla mnie) rodzaj treningu, który świetnie zastąpił split i obwodowy (link),
  • plus parę spraw z życia prywatnego, które poprawiły mi humor - nie będę jednak tu o nich pisać, przynajmniej na razie ;)
Uważam, że takie wyszukiwanie pozytywów jest bardzo ważne, bez optymistycznego podejścia już dawno bym zwariowała.


Jaki był Twój styczeń?

30 komentarzy:

  1. Sporo aktywności mimo choroby, gratuluję :) powodzenia w sesji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby luty był tylko lepszy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi podsumowania też zawsze poprawiają humor, bo nawet jak jest źle to znajdą się jakieś plusiki : )
    trzymam kciuki za Twoją sesję, niedługo będzie po wszystkim ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę sobie chyba codziennie takie plusiki wypisywać i sięgać po nie co godzinę - przynajmniej w czasie nauki :D Chociaż dzisiaj jestem doładowana pozytywną energią :)
      Nie dziękuję, ale mam nadzieję, że pomogą :*

      Usuń
  4. Rozumiem te sesyjne zawirowania, starałam się wyrywać każdą chwilę na trening, bo bez tego trudno znieść takie obciążenie psychiczne. Na pewno Ci się uda, z takim samozaparciem nie może być inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samozaparcie mam, z czasem gorzej... Ale już w podstawówce wpajano mi, że wysiłek umysłowy powinien być równoważony wysiłkiem fizycznym :)

      Usuń
  5. Ty narzekasz? Na co kochana?:) Moim zdaniem przy takim nawale jak piszesz to bardzo dobre wyszło to zestawienie:)

    Widzę że nie tylko mnie takie humory nalatywały,ale mam nadzieję że niebawem zyskamy nowe moce:D

    Trzymam kciuki za Ciebie maleńka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak dobrze, jak mogłoby być... Ale też nie jest źle :)
      Ja dzisiaj jestem doładowana pozytywną energią, ale jak tylko sobie pomyślę, że zaraz znowu muszę zanurkować w notatki...:(
      Nie dziękuję na razie :*

      Usuń
  6. Dużo się u Ciebie dzieje i trzymam kciuki za zdanie wszystkich egzaminów. Widzę, że pomimo stresów idzie Ci całkiem dobrze. Powinnaś byc dumna z siebie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę dumna, jak uda mi się wszystko pozaliczać. Treningi są teraz najmniej ważne ;)
      Nie dziękuję :)

      Usuń
  7. Oj znam ten ból... Przed sesją zachorowałam na dobre! Przerwa w ćwiczeniach,ale sesja pokonana :)) Będzie tylko coraz lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, choć teraz ciężko jest mi wykrzesać z siebie trochę optymizmu. Zazdroszczę, że masz to już za sobą ;)

      Usuń
  8. Musze przyznać ze mój styczeń był wyjątkowo udany, osiągnąłem mój założony cel a to o wiele poprawiło moje nastawienie do zimy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Maggie, po sesji będziesz mogła codziennie ćwiczyć :) i wtedy na pewno odreagujesz :) pomyśl, że te chwilowe przerwy w treningach to okres regeneracyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie traktuję te przerwy ;)

      Usuń
  10. Jest całkiem dobrze, każdy kto walczy z sesją wie jaki to ciężki czas do pogodzenia z innymi rzeczami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale w tym roku presja jest ogromna...

      Usuń
  11. Przy sesji i w ogóle innych obowiązkach - styczeń miałaś naprawdę niezły :D Mój również był dobry ;) W każdym zawsze potrafię znaleźć jakieś pozytywy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostrzeganie pozytywów w ciężkich sytuacjach jest ważne :)

      Usuń
  12. Mimo choroby i innych obowiązków dałaś radę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mi bardzo szybko zleciał styczeń :) Bardzo dobrze z tym dostrzeganiem pozytywów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Życzę, aby luty był jeszcze lepszy :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sesja wykańcza wszystkich, wiem co przeżywasz i trzymam kciuki ;*
    Mimo wszystko dałaś radę z ćwiczeniami ! ;)


    http://diamond-life-healthly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo wszystkich przeciwności całkiem dużo ćwiczyłaś, super, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama