10 lutego 2014

Pierwszy zimowy bieg


Ci z Was, którzy śledzą I love how it feels na Facebooku albo Instagramie, zdążyli się już dowiedzieć o moim wczorajszym wyczynie. No dobra, dla części z Was żadnym wyczynem to na pewno nie będzie, ale dla mnie to krok milowy naprzód, bo pokonałam siebie, swojego lenia, swoje wymówki, zimę, wiatr i chłód... Wszystko, co stało mi na przeszkodzie. I poszłam biegać. Po raz pierwszy w życiu zimą. Jestem z siebie strasznie dumna!



To, czego się obawiałam przede wszystkim, to infekcja gardła. Obawa częściowo słuszna, bo gardło faktycznie pobolewa, ale w tym momencie jest to ledwo wyczuwalne przy połykaniu. Bardziej powinnam była martwić się o uszy, bo bolały mnie wczoraj przez niemalże cały dzień - wyraźne przewianie. Na szczęście sen wyleczył mnie z tej niedogodności. Przy okazji wyciągnęłam też wnioski z tej lekcji i wiem już, dlaczego czapka/opaska/nauszniki i szalik/komin są tak ważne. Dlatego też poczyniłam dzisiaj odpowiednie zakupy i stałam się szczęśliwą posiadaczką nauszników i tunelu. Napiszę o nich trochę więcej przy okazji kolejnego posta z cyklu "Fit zakupy" - trochę się tych rzeczy ostatnio nazbierało. Planuję też zakup bluzy albo kurtki, w której będę mogła biegać w chłodniejsze dni.



Zawsze, kiedy wychodzę z domu biegać, czuję przyspieszone bicie serca (to miłość?), nie inaczej było tym razem. Chyba tylko dzięki temu nie odczuwałam zimna, bo ubrałam się wybitnie nieodpowiednio - biustonosz sportowy, bokserka, kurtka, legginsy, skarpetki, buty. Trochę to za mało... Najprawdopodobniej dlatego przez pierwszy kilometr było mi po prostu zimno; tym bardziej, że przez połowę trasy wiatr wiał mi w twarz. Z biegiem czasu rozgrzewałam się jednak coraz bardziej i do domu wróciłam cała mokra - czyli tak, jak powinno być.
Skłamałabym jednak pisząc, że biegło mi się fajnie, super i nie wiadomo jak jeszcze. Było ciężko, wręcz nie mogłam doczekać się, kiedy wrócę do domu. Ale kiedy dotarłam do domu i przechodziłam przez bramkę, żałowałam, że to już koniec.
Być może winowajcą złego biegu było zjedzenie wcześniej tylko jednego posiłku, a może to przerost ambicji. Postawiłam sobie za cel średnią prędkość nie mniejszą niż 10 km/h i dopięłam swego. Ale po prawie pół roku bez biegania to chyba było za dużo dla mnie... W każdym razie chrzest bojowy przeszłam, teraz mogę już tylko bić rekordy ;)

Sports-tracker.com

Na koniec najważniejsze - są zakwasy, których tak dawno nie czułam. Kocham bieganie! :)


A Wy biegacie zimą?

48 komentarzy:

  1. tydzien temu wyszłam pierwszy raz pobiegać, ponieważ było z 4 na plusie i słoneczko biegło się super. miałam kurtkę z kapturem i uczy nie bolały, ale nie polecam biegać z czymkolwiek na ustach i nosie, to jeszcze z dzieciństwa mama mówiła,że nie wolno tak chodzić, bo łatwo o chorobę.
    Mnie się oddychało całkiem fajnie,usta-nos-usta-nos.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też +4 przedwczoraj i słońce ;)
      Ja bez tego nabawiłam się bólu gardła, na szczęście to już za mną. Ale nawet chodzić zima wolę z zakrytymi ustami co najmniej. Zobaczymy jak na mnie to zadziała. Mam nadzieję, że nie będę musiała wspomnieć Twoich słów :D

      Usuń
  2. a gdzie śnieg? ja nigdy nie zapomnę jak w tamtym roku biegałam w śnieżycę, to dopiero ekstremalne wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam tak rozgrzana, że śnieg się stopił :D
      A tak serio, to działam metodą małych kroczków ;)

      Usuń
    2. super, liczę na to,że za rok spotkamy się na maratonie :)

      Usuń
    3. Może bez takich szaleństw... :D Półmaraton - może tak. Ale maraton za rok to chyba dla mnie za dużo ;)

      Usuń
  3. ja nie przemogłam się jeszcze do biegania w ogóle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba żart? :D Wiosną wybiegaj na ścieżki! :)

      Usuń
    2. nie no serio :D aż wstyd się przyznać, ale nie biegam :D zawsze uważałam to za nudne ;) ale chyba w końcu czas spróbować, skoro wszyscy się zakochują w bieganiu :D

      Usuń
    3. Jeśli nie spróbujesz - nie dowiesz się :) Ale nudno na pewno nie jest :D

      Usuń
  4. ja dziś zaliczyłam spacerek do fizjoterapeuty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że miał same dobre wieści? :)

      Usuń
  5. No i brawo! Świetny początek : )) Ale, że przyszło Ci do głowy biegać bez czapki/nauszników.. nie ładnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zimą czapka=choroba, bardzo szybko poci mi się głowa, bo szybko chodzę. A jak stanę, to wystarczy mały powiew wiatru i przeziębieni gotowe. Do biegania też czapki raczej nie założę, ale z nausznikami się nie rozstanę :)
      W ogóle muszę do Ciebie napisać i się poradzić w kwestii ubioru :D

      Usuń
    2. Wiesz, ja po biegu wracam z kompletnie przemoczoną głową. Dokładnie tak jakbym dopiero co zdjęła ręcznik po umyciu włosów, ale czapka chroni mnie przed przewianiem i jak na razie nie choruję. Chyba, że to moja niezawodna odporność. :D
      Pisz pisz - z chęcią odpowiem ;)

      Usuń
    3. Ja mam nadzieję, że nauszniki mnie ochronią :D Wcześniej pokładałam te nadzieje w słuchawkach, ale okazały się płonne ;)
      Dobra, zaraz piszę! :)

      Usuń
  6. No nie,już prawie cała blogosfera biega a ja nadal się nie wynurzyłam na żadną przebieżkę. Ale już robi się cieplej więc i ja być może że niedługo poczuję wiatr we włosach:D

    Ale przyznaję pięknie Ci poszło,tylko czy rzeczywiście nie przesadziłaś z tą prędkością?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj polecam, polecam! :) Skoro ja się wynurzyłam ze swojej norki, to Ty na pewno dasz radę :D Tylko bierz szalik i czapkę! :D
      Nie przesadziłam, to dolna granica. Teraz nie mogę już zejść poniżej 10 kmph :D

      Usuń
  7. Należą się ogromne gratulacje, teraz już nic nie stanie na przeszkodzie :) !

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję i podziwiam:) Planuję rozpocząć niedługo biegi, zwykle zimą niestety nie miałam na to odwagi, jednak czas najwyższy się zebrać. Wśród znajomych mam wielu biegaczy-pasjonatów, maratończyków i oni motywują mnie intensywnie do podjęcia zimowego, biegowego wyzwania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz! :) Mnie zmotywowały biegowe poczynania Agnes głównie, a pobocznie pasja biegaczy, których profile obserwuję na fejsie. Skoro oni nie zwracają uwagi na pogodę i porę roku, to dlaczego mi miałyby one przeszkadzać? :)

      Usuń
    2. Dobre myślenie!! Pogoda to nie przeszkoda jeśli się chce :-)

      Usuń
    3. Chce się i to coraz bardziej! :) Dzisiaj już nie mogłam się doczekać wyjścia z domu :)

      Usuń
  9. no ja Cię "śledzę" tylko chyba jeszcze nie mam Twojego endomondo :P mrozy już za nami na szczęście, więc bieganie pełną parą bedzie mozna rozpocząć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, bo ja z endomondo rzadko korzystam :D Jeśli chcesz, to zapraszam tutaj :)
      Ja słyszałam dzisiaj plotki, że mrozy mają wrócić :(

      Usuń
    2. Też coś słyszałam.. :D Ale to dobrze, bo może w końcu wypróbuję moje nowe gatki na snowboard :D

      Usuń
    3. Ale że na snowboardzie czy podczas biegania? :D
      Ja bym chciała, żeby śnieg popadał, bo na nartach mnie jeszcze nie było :P

      Usuń
    4. No pewnie, że na desce :D Wiadomo, że jak mróz to i śnieg : ))

      Usuń
    5. No nie zawsze :> Mrozy bez śniegu nie są fajne...

      Usuń
  10. Musze Ci to powiedzieć- kiedy zobaczyłam to zdjęcie na fb (z nausznikami)- pomyślałam, że przygotowujesz się do jakiejś operacji :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie :D Ale że ja mam operować czy mnie? ;)

      Usuń
    2. A ja znowu pomyślałam, że robiłaś test wysiłkowy w masce na bieżni mechanicznej :D

      Usuń
    3. Ooo, to mi się już bardziej podoba, hahaha :D

      Usuń
  11. Też biegam i cieszę się, że mrozy odpuściły:) Taka zima sprzyja, kiedy było ślisko nie było tak przyjemnie. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lód póki co bym się nie wybrała - z moim zdolnościami mogłoby się różnie skończyć :)

      Usuń
  12. No tak, wszyscy biegają oprócz mnie, co za wstyd... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. zazdroszczę... u nas "na wsi" błoto po kolana..nie ma szans na bieganie aż do wiosny:(..ale bez czapki..chyba umarłabym na zatoki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z zatokami nigdy nie miałam problemów, więc tego się nie boję ;)
      U mnie też sporo błota było, dlatego buty są takie brudne :P

      Usuń
    2. Ale można uliczkami biegać, czy chodnikami.. myślę, że jakaś fajna "miejscówka" zawsze się znajdzie :)

      Usuń
    3. Chodniki nie dla mnie - co chwilę jest ulica, muszę stawać i tylko się wkurzam na samochody :P

      Usuń
  14. Gratulacje biegu, a może opaska zamiast nauszniki? Zastanawiam się czy są wygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygodne są. W domu ani w sklepie podczas testowania nie spadały - zobaczymy jak będzie podczas prawdziwego biegu :)
      Za to opaski zawsze zsuwają mi się z głowy...

      Usuń
  15. gratulacje;-) dobrze, że śniegu nie miałaś, po nim się ciężej biega i ślisko, ostatnio, jak zasuwałam z psiną to o mały włos były by wybite zęby, biegła przede mną i nagle się zatrzymała, ledwo zdążyłam wyhamować na lodzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoł, no to hardcore... Ja ledwo wyrabiałam na błotku :P

      Usuń
  16. Czytam bloga już od jakiegoś czasu, ciekawe wpisy, przyjemnie się czyta:)
    Co do biegania, to biegałam/biegam całą zimę. Niezastąpionym elementem stroju jest dla mnie zwykła ortalionowa przeciwdeszczowa kurtka z kapturem (jako warstwa najbardziej zewnętrzna). Idealnie chroni od wiatru i wilgoci, a ciepło nie ucieka poza nią. Ilość warstw wewnętrznych zależna od temperatury na dworze;) Pod kurtkę zakładam kominiarkę (taką cienką typowo narciarską pod kask) - w połączeniu z kapturem wiatr mi nie straszny:) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za te miłe słowa :)
      Zastanawiałam się mocno nad kominiarką, ale nie wiem, czy dam radę biegać w takich temperaturach, w których ona będzie niezbędna. Na razie w okolicach zera tunel+nauszniki są okej i mam nadzieję, że na ten rok to wystarczy ;) Ale podejrzewam, że prędzej czy później zakupię i kominiarkę.
      Dziękuję Ci za te porady, dla mnie - żółtodzioba w zimowym bieganiu - każda jest na wag złota :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama