23 lutego 2014

Fototydzień 17.02. - 23.02.2014r.



Kolejny intensywny (treningowo, w pracy i w domu) tydzień za mną. Lubię życie w biegu i pękający w szwach plan dnia, bo paradoksalnie jest mi łatwiej wtedy się zorganizować. Tak też było i tym razem, bo znalazłam wreszcie czas na rozpoczęcie pisania pracy magisterskiej i przygotowania do biegu na 15 km, o czym pisałam tutaj. Czekam jeszcze tylko na decyzję któregoś z moich nadwornych szoferów i rejestruję się :)

Próbowałam powrócić do owsianek (tutaj w wersji do pracy: płatki owsiane, serek wiejski, siemię lniane, sezam, rodzynki: żółte, zielone i korynckie, miechunki, jagody goji, daktyle i jogurt naturalny), ale niestety problem wzdętego brzucha powrócił. To nie dla mnie :(


Nowa torebka ;) Nigdy wcześniej nie miałam innej niż czarna, chyba czas najwyższy na jasną ;)
Kadr z nocnego biegu z siostrą - kościół.
I kawałek dalej zamek ;)
Zdjęcie zrobione podczas wczorajszego spaceru z moim narzeczonym - jezioro Okra. Uwierzycie, że kąpały się w nim dzieciaki? ;)
Kot-poWSInoga, który ostatnio zrobił furorę ;)
Kamyczki w jeziorze. Mimo tafli lodu 2m od brzegu, woda już kwitnie!
Zdjęcie, z którego jestem najbardziej dumna. Nawet mój tata mnie za nie pochwalił!
Żeby nie było, że cały czas jeziora - jest i kawałek drzewa ;)
Szyszeczka...
...i dużo szyszeczek.
Buty po dzisiejszym biegu. Jak dobrze, że nie założyłam białych! :D
Jako że niedziela jest u mnie dniem wypieków, zrobiłam brownie z kaszy jaglanej. Coś wspaniałego! :)
Na górze spodenki dla mojego TŻ, które kupiłam przy okazji składania zamówienia dla siebie, a na dole czapka do biegania dla taty - buty i ciuchy już ma, teraz wystarczy tylko go zmotywować ;)
1., 2. Tajemnicza paczka i jej zawartość (plus gifty dla narzeczonego i taty).
3. Od 1,5 tygodnia razem z Pauliną ćwiczymy ułożony wspólnie trening. Niedługo Wam go przedstawimy ;)
4. Najlepsze lody świata - banan+pomarańcza - zblendowane i zamrożone. Pyszności! <3
5. Kolejne fitnessowe zakupy dokonane dzięki mojej siostrze :)
6. Mój brzuch po 2 śniadaniach i dzień przed tzw. "kobiecymi sprawami". Jak widać, prawidłowe odżywianie potrafi zdziałać cuda - jeszcze 1,5 roku temu wyglądałabym jakbym zjadła balon - nadmuchany, oczywiście.

Jak Wam minął ten tydzień?

35 komentarzy:

  1. Chcę brownie z kaszy jaglanej! Ale mam ochotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj, został kawałek taki akurat dla Ciebie :D

      Usuń
    2. Też bym kawałek wsunęła :) Możesz podać przepis ? :)

      Usuń
    3. Robiłam z tego przepisu, ale ze swoimi modyfikacjami :) Banan zamiast cukru (chociaż cukier brązowy byłby lepszy i tak następnym razem zrobię) i jogurt grecki zamiast śmietany. No i pekany zastąpiłam migdałami w słupkach, które dodałam też do środka ciasta :)

      Usuń
    4. A ile dajesz banana jeśli zastępujesz go w przepisie? Na podaną liczbę cukru masz określoną porcję banana?:)

      Usuń
    5. Wrzuciłam po prostu całego ;) Ale ciasto nie jest specjalnie słodkie, więc można dać nawet ze 3. Z tym, że to zmieni też konsystencję. Radzę jednak cukier brązowy dodać :)

      Usuń
  2. rewelacyjne zdjęcia uwielbiam twoje foto mixy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Torebka w moim stylu!
    Magda, Ty masz zadatki na fotografa!
    Jezioro piękne, szczególnie te kamyczki.
    Biedne buty ;(
    Jak napisałaś Paulina, to na bank 99% osób nie będzie wiedzieć o kogo chodzi! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim kompletnie nie, ale tak mi się spodobała, że chyba zmienię styl ;)
      Nie mam żadnych zadatków ;) Interesuję się fotografią, ale tylko trochę. Póki co mam za słaby sprzęt i za mało czasu :)
      Buty się wyczyści, New Balance'ów byłoby bardziej szkoda :D
      Jest link do bloga, więc skojarzą :D

      Usuń
  4. mmmmm jakie zdrowe śniadankooo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brownie z kaszy jaglanej? To brzmi cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Torebka-CUDO! Sama poszukuję podobnej ;) A widoczki piękne. I figura <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję :)
      Za torebkami warto pochodzić po małych sklepach ;)

      Usuń
  7. Ja torebki lubię właśnie w takich kolorach:)

    No i znów przekonałam się ile masz talentów. Ostatnio pisałam o kulinarnym (czy ja przegapiłam przepis na to brownie z kaszy jaglanej?:D) teraz fotograficzny,kobieta ideał:)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz muszę polubić takie kolory :D

      No chyba żart?! Gdzie tu jest talent? :D A ideały nie istnieją, pamiętaj, Bejbe ;)

      Usuń
  8. Poszalałaś troszkę fotograficznie :D Faktycznie ładne to zdjęcie z którego jesteś dumna ;D
    A co do owsianek to też tak mam niestety ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaaa, słyszeć (czytać) to z Twoich ust (klawiatury) - bezcenne. Dziękuję <3
      Ufff, nie jestem sama! Ale muszę wykombinować coś innego jako zamiennik płatków, bo to wygodne rozwiązanie :) Co ciekawe, domowa granola czy zmielone płatki są okej i nic mi po nich nie jest...

      Usuń
    2. A granolę pieczesz w piekarniku?

      Może to dlatego że mielone czy poddane wysokiej temperaturze płatki/otręby tracą trochę właściwości (m.in. błonnika,który może być odpowiedzialny m.in za wzdęcia jeśli jest go w nadmiarze).

      Usuń
    3. Nie, na patelni tylko. Nie chce mi się grać na chwilę piekarnika :D
      Wątpię żeby to była wina błonnika, bo po kaszach, ryżu brązowym, otrębach nic mi nie jest...

      Usuń
  9. Brownies z kaszy jaglanej zrobiło u mnie w domu furorę - o ile nikt nie przepada za moimi fit deserami, to brownies znikaw 10 minut :)
    A próbowałaś takich płatków owsianych firmy ELOVENA? Kupuję je w Realu. Moja mama ma po owsiance też wzdęty brzuch, a po tych nie. Owsiankę robimy tak: 3 łyżki płatków zalewamy gorącą wodą, przykrywamy talerzykiem, 3-5 minut i gotowe. Może spróbuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moja rodzinka akurat polubiła fit desery ;) Blok czekoladowy i ciasto marchewkowe szybko znika ;) Muffinki z serka wiejskiego zresztą też :D
      Nie próbowałam, ale dziękuję za polecenie. Spróbuję na pewno :)

      Usuń
  10. Ojj ja też lubię plan wypełniony po brzegi, czuję się wtedy taka spełniona :))\A to brownie wygląda bosko!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo uczucie :)
      Dzięęęki :) Za miesiąc będziesz mogła sobie upiec :)

      Usuń
  11. Smakowało bok@custhelp.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć! Dzięki, że do mnie zajrzałaś :). Jako, że zwróciłaś mi uwagę na błędy, obliczyłam sobie wszystko na potreningu.pl - wyszło mi: 1759 kcal (czyli tyle, ile miało wyjść, bo w celu zrzucenia kilka kg odjęłam od zapotrzebowania 350 kcal) 162 g białka, 95 g węglowodanów i 78 g tłuszczu. Potrzebuję 70 g tłuszczu na dobę, więc to chyba wystarczy? :). A jeśli chodzi o węgle... Przyznaję, jest ich mało, ale jestem teraz na detoksie cukrowym (jeszcze 16 dni) i muszę je ograniczać - taka zasada (więcej tutaj: http://cookitlean.pl/noworoczny-detoks-cukrowy/). Czy jeśli się je ogranicza, to wpływa to jakoś niekorzystnie na zdrowie? Bogu dzięki nie czuję żadnego spadku energii (a to już czwarty dzień), ba, nie jestem wzdęta i cały czas czuję się syta! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękna torebka! :) ja właśnie poluję na jakąś nową, chociaż obecną kupowałam wcale nie tak dawno, ale po prostu kocham torebki :D chyba wszystkie, które do tej pory miałam, były czarne, dlatego teraz też być może zdecyduje się na inny kolor ;) ale tam u Ciebie jest pięknie!! oczekuj mojej wizyty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wystarcza jedna torebka na sezon, czasami dwa... W ogóle mnie nie rajcują :DZa to ubrania i sprzęt sportowy... <3
      Powiedz tylko kiedy! :D

      Usuń
  14. Ale piękne zdjęcia *-*

    http://zwyczajniefit.blogspot.com/ zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama