9 lutego 2014

Fototydzień 03.02. - 09.02.2014r.


Jesteście głodni? Jeśli tak, to zanim przewiniecie dalej, napełnijcie żołądki. Będzie dużo jedzenia ;)
Ten tydzień upłynął mi (znów) pod znakiem nauki, egzaminów i zaliczeń. Zostały na szczęście jeszcze tylko dwa i ferie! Co prawda pracy nie uniknę, ale taka robota to sama przyjemność. No i będę mogła w końcu oddać się temu, co kocham najbardziej - treningom, gotowaniu i blogowaniu.

Zacznę od tego, co najmniej zdrowe - szybki posiłek podczas zakupów z rodzicami. Zupa rybna, grillowany łosoś, surówki, pieczone ziemniaczki i nieszczęsne frytki.
Wczorajszy posiłek przedtreningowy - serek wiejski zblendowany z truskawkami, plasterki truskawek, daktyle i siemię lniane.
I potreningowy - mleko+twaróg+banan+siemię lniane.
Dziś Dzień Pizzy - wiecie? Razem z siostrą (lewe górne zdjęcie ;) ) zrobiłyśmy zdrową pizzę na twarogowym spodzie. Pychoooota!
A tu już mój wyczyn - korzystając z nagrzanego piekarnika zrobiłam ciasto marchewkowe z przepisu Agnes. Jeszcze nie próbowałam ;)
Zainspirowana przez Martę z bloga KGiB odświeżyłam również dzisiaj przepis na babeczki z jabłkami - tym razem są w 100% zrobione z mąki pełnoziarnistej. Dwie już zniknęły :D
Kajusia w wersji "miziaj mnie, ale nie zabieraj kostki!" - jeśli się przyjrzycie, zobaczycie, że leży ona pod jej pyszczkiem. To tak na wszelki wypadek - zanim złapiesz za smakołyk, musisz stoczyć walkę z jej zębami :D
W wersji "do pracy".
Instamix, tradycyjnie na końcu.
1. Jeden z posiłków do pracy - warzywa na patelnię i jajko sadzone. Będę go robić częściej :)
2. Zdrowe zakupy w InterMarche.
3. I ubraniowo-kosmetyczne zakupy. Uwielbiam koszalińskie Mohito, w żadnym innym nie ma takich promocji :) No i w tym samym centrum jest Hebe - tam znalazłam moją ulubioną maskę do włosów, cienie do brwi Catrice, których szukałam od dawna i osławioną Crema al Latte.
4. Kocham moje łydki! :)
5. I biceps też :D
6. Pierwsze w życiu ZIMOWE bieganie - w końcu mamy zimę, nie? Bieg dzisiejszy, tak dla porządku. Było tak fajnie, że na przyszły sezon zaopatruję się w typowo zimowe ciuchy, aby żaden mróz nie był mi straszny :)


Co ciekawego wydarzyło się u Was? :)

41 komentarzy:

  1. Świetny foto tydzień, dużo pyszności. Także lubię North Fisha szczególnie ich tuńczyka z grilla :) również tak samo jak Ty uwielbiam zakupy w Mohito :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuńczyka spróbowałam od taty, też był pyszny! :)
      W Mohito jestem stałą klientką - przy każdych odwiedzinach muszę coś kupić :D

      Usuń
  2. Ciasto marchewkowe wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest pyyyyszne! Właśnie spróbowałam :)

      Usuń
    2. Agnes jest genialna wiec musi być pyszne! w następnym tygodniu i ja zrobię :)

      Usuń
    3. Ja żałuję, że tak późno zdecydowałam się na wypróbowanie przepisu ;)

      Usuń
  3. Faktycznie dużo jedzenia.. :) Serek wiejski i truskawki mm... pyszności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz zmiksowałam go z truskawkami, zazwyczaj był banan. Ale jest pysznie! :)

      Usuń
  4. No szalejesz z tymi przepisami:D Odstresowanie przed egzaminami podczas gotowania?:) I u mnie ostatnio w tej kategorii się napstrykało i aż się zastanawiałam czy je wstawiać w takiej ilości:D

    Pięknie wyglądasz w tym ''miśku'':)

    A do zimowego biegania i ja się zabieram. Teraz jak pogoda się poprawia chyba czas poważnie się wynurzyć i spróbować.

    Ty masz legginsy termoaktywne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już się tak nie stresuję :)
      Wstawiaj, wstawiaj! :D
      Dziękuję :*
      Ja dłuuuugo się zbierałam. Dzisiaj nie miałam już żadnych wymówek. I nie żałuję! :)
      Te legginsy nie są termoaktywne. Mam dwie pary innych termo, ale one są raczej do codziennego użytku ;)

      Usuń
  5. Tak na wieczór takie pyszności wrzucać to grzech ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nooo. wreszcie wybrałaś się na bieganie! Doczekałam się! Jak Ci poszło po takiej przerwie? : ))

    Ale Ty luuuubisz gotować, tyle pyszności.. Ja za to ciasto marchewkowe ciągle się zabieram, ale jutro już wracam do domu (udało mi się szczęśliwie zdać wszystkie egzaminy), więc będzie czas na próbowanie różnych przepisów : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było źle, jutro napiszę ze szczegółami :)
      Kocham to! :D Ja za marchewkowca też się zabrać nie mogłam, ale w końcu dzisiaj się zdecydowałam. Jest przepyszny!
      Gratuluję zdania egzaminów :*

      Usuń
    2. Oks, w takim razie czekam na jutrzejszego posta ; )
      Ja mam nadzieję, że też się za niego zabiorę, nawet przepis mam już pod ręką także jestem na dobrej drodze.
      A z egzaminami Tobie też pójdzie na pewno świetnie ;)

      Usuń
    3. Post zaraz będzie się pisał ;)
      Jak przepis, to ja czekam! :D
      Obyś miała rację :)

      Usuń
  7. A ja jestem okrutnym leniem i nie chce mi się zdjęć robić :D Ale te truskawki...mmm ale mi smaka narobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też są problemy z robieniem zdjęć jedzenia, ale robię co mogę ;) Za to wszystko inne uwielbiam fotografować ;)

      Usuń
  8. Jezu! Dobrze, że akurat skończyłam jeść, bo pewnie bym pół lodówki teraz wciągnęła! bicek rośnie! ja pracuję nad swoim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczę Twoją silną wolę :D
      Bicki rosną szybko, niedługo zobaczysz efekty :)

      Usuń
  9. Narobiłaś smaka... na łydki i biceps :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko? Zapewniam, że są w tym zestawieniu bardziej apetyczne rzeczy :D

      Usuń
  10. Dobrze, że najedzona jestem...na początek apetycznie wyglądasz na tym zdjęciu na samej górze :P Potem te wszystkie potrawy, które wyglądają niesamowicie! Także idę coś zjeść :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faaakt! na tym pierwszym zdjęciu wyglądasz fantastycznie : )))

      Usuń
    2. Wydaje Wam się :P
      Ale potrawy rzeczywiście przesmaczne :)

      Usuń
    3. Nic nam się nie wydaje nananana : ))

      Usuń
  11. Uuu.. ale z Ciebie lachon :D Zarówno na sportowo jak i w codziennym wydaniu :)
    Jedzenia rzeczywiście sporo, ja jutro mam dzień pod znakiem gotowania, więc chętnie skorzystam z Twoich pomysłów. Marzy mi się pizza na twarogowym spodzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała fit blogosfera to lachonarium! :D
      Mam nadzieję, że będzie Ci smakować :) Daj znać koniecznie! :)

      Usuń
  12. Tyyyle dobrego jedzenia znów u Ciebie :D chyba też muszę sobie jakieś zdrowe przekąski przygotować, a nie tylko Ci zazdrościć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No koniecznie! :D A jak nie, to zapraszam do siebie, razem coś upichcimy ;>

      Usuń
    2. Możliwe,ze zdążyłabym umrzeć z głodu po drodze :D

      Usuń
    3. Kanapki na drogę i dasz radę :D

      Usuń
  13. ciasto marchewkowe! mniam :D ale bym zjadłam truskawek ;) ale takich świeżych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te były świeże ;> Co prawda hiszpańskie, ale pachnące i słodkie :)

      Usuń
  14. Zauważyłem,że spożywasz dużo surowego siemienia lnianego. Wiesz,że nieugotowane wytwarza trujące cyjanki w naszym organizmie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jem go dużo. Zdarza mi się maksymalnie 2x w tygodniu.
      Cyjanki zawierają też migdały, wszystkie pestki, rodzynki - tych przeciętny człowiek spożywa znacznie więcej. Nie są to jednak ilości, które mogłyby zaszkodzić zdrowiu, a już w ogóle życiu. Za to takie mniejsze ilości cyjanków są wręcz pożądane - podnoszą odporność.

      Usuń
  15. jakie noooogi <3 jestem ciekawa tych babeczek i pizzy, muszę wypróbować podczas ferii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      A ja jestem ciekawa, jak będą Ci smakować. Daj znać koniecznie! :)

      Usuń
  16. Muszę kiedyś spróbować ten twój potreningowy napój, bo uwielbiam banany, a jak jest jeszcze mleko to w ogóle bajka!:D Tylko siemię lniane muszę znaleźć u siebie w domu, albo kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemienia możesz nie dodawać :) Jest pyyyszny, a dzięki twarogowi (którego w smaku nie czuć) ma sporą zawartość białka :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama