1 listopada 2013

Podsumowanie października


Im bliżej końca roku, tym szybciej płynie czas. Kolejny miesiąc minął, nie ma już po nim nawet śladu. Jestem przerażona tym, jak mijają te wszystkie chwile, mimo tego że staram się wykorzystywać je na maksa. Nie chcę jednak wprowadzać tu nostalgicznego nastroju, wystarczy że mamy dzisiaj skłaniające do refleksji święto.

W październiku miałam przyjemność uczestniczyć w evencie Reebok & Les Mills, o którym szerzej pisałam tutaj. Dużo spacerowałam z psem, dzięki czemu udało mi się pokonać jesienny stan przeddepresyjny - słońce jest lekiem na wszystko ;)
Porzuciłam też treningi siłowe, gdyż nawet przy użyciu obciążników dochodziłam do ciężaru maksymalnie 2x4kg, co jest trochę śmieszne. Wróciłam za to do skakanki (robiłam interwały po min. 1000 skoków dziennie) i łączyłam ją z treningiem AB Ripper X z programu P90X. Ten trening brzucha bardzo mi się spodobał i na pewno będę go kontynuować.
Wzięłam również udział w wyzwaniu Niebieskoszarej "Październik z Zuzką Light", jednak z założonych 10 ZWOWów wykonałam w październiku 9. Często jednak ćwiczyłam późno i nie chciałam budzić pozostałych domowników, więc rezygnowałam ze skakania z Zuzką - tylko dwa jej treningi są "ciche" i oba wykonałam już wcześniej. W dalszym ciągu planuję jednak zrobić wszystkie ZWOWy, do tej pory wykonałam ich 41, recenzje kilku z nich czekają wciąż na opublikowanie ;)
Dzięki współpracy z portalem FitWithMe miałam możliwość uczestniczenia w wirtualnym treningu personalnym, którego opinię możecie przeczytać tutaj.

Co do pozostałych treningów - mój grafik przedstawia poniższa tabela.


Nie jestem zadowolona z tylu dni przerwy, ale ostatnio często czułam się przemęczona i niewyspana - to moja wymówka. Mimo to uważam, że wcale nie jest źle - średnio mniej niż dwie przerwy w tygodniu ;)

Co do diety, to najlepszym komentarzem byłby tu brak komentarza. Z jednej strony nie było super źle, bo łącznie może 10 posiłków było naprawdę tragicznych, ale i tak wszystkie poszły nie w te części ciała, w które powinny. Na szczęście udało mi się już ogarnąć i powoli dochodzę do siebie.

Plany na listopad? Wymęczyć brzuch, znaleźć/ułożyć i wdrożyć w życie porządny trening siłowy (mam w końcu czym machać!) i ukończyć wyzwanie listopadowe - choć już teraz jest ciężko.

Jak Wam minął ten miesiąc? Co planujecie na kolejny?

28 komentarzy:

  1. Zaplanowałam sobie na listopad 3 wyzwania fit. No i bieganie kontynuacja + Fat Burning+ Callanetics. Tyle mi wystarczy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak sporo! :) Muszę kiedyś spróbować Callanetics. Do tej pory je ignorowałam, ale czytałam wiele opinii (w tym Twoją), że warto. Ćwiczysz z jakimiś filmikami?
      Co do biegania - ja porzuciłam je z końcem lata ze względu na kiepską odporność, ale przymierzam się do jednego zorganizowanego biegu na 4km :)

      Usuń
    2. Osobiści też polecam Callanetics z Callan w sieci znajdziesz bez problemu filmik .

      Usuń
    3. Nie lubię takich starych nagrań - czy to filmów, czy treningów, ale mam nadzieję, że jakoś się przemogę :D Dzięki :)

      Usuń
  2. Życzę powodzenia w planach na listopad :) Ja swój październik opisałam przed chwilą na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Powinnam dać z nim radę, o ile tylko nie poddam się przy wyzwaniu ;)
      A Twojego posta już widziałam ;)

      Usuń
  3. Listopad na pewno będzie taki jak zaplanowałaś,chociaż w październiku uważam że dobrze Ci szło:)

    Widzę że już dostałaś hantelki:) Ciekawa jestem czy się spiszą:)

    p.s. Spróbuj koniecznie Callanetics,super na rozluźnienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj musiałam już je wypróbować :D Póki co jestem w nich zakochana. Oby tak dalej :)

      Skoro tak polecacie, to muszę to sprawdzić :)

      Usuń
  4. ja mam za sobą 46 ZWOW-ów ;) jednak recenzje zaledwie 2, jednak z czasem pojawi się ich więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, lecisz jak strzała! :) Ja też mam już kilka zaległych recenzji, ale piszę je na bieżąco i są właściwie gotowe do publikacji, tylko że jest tyle innych ciekawych tematów, które chciałabym poruszyć, że nie mam gdzie ich wepchać... ;)

      Usuń
  5. mój październik był zdecydowanie biegowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam i zazdroszczę. Dla mnie bieg o tej porze roku na 99,9% skończyłby się chorobą :/

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Tak dla uproszczenia nazwałam treningi wykonywane w rytm piosenek ;) Np. What makes you bootyful. Polecam! :D

      Usuń
    2. chyba muszę się temu przyjrzeć i stworzyć playlistę z jej treningami z piosenkami, które mnie ruszą :D

      Usuń
    3. Nie ma ich zbyt wiele niestety... Jeśli chcesz, skorzystaj z mojej playlisty :)
      Myślałam żeby stworzyć podobną serię, bo brakuje mi aktualnych utworów, ale to już byłby plagiat...

      Usuń
    4. Dziękuję :) rzeczywiście niewiele ich :(
      mogłabyś stworzyć na potrzeby swoich czytelników :D

      Usuń
    5. Nie mam takiej charyzmy jak Cassey, to nie byłoby to samo :D

      Usuń
    6. Nie podpuszczaj mnie... :D

      Usuń
  7. nie podpuszczam, ale zawsze możesz zrobić na próbę, pokazać nam, wszyscy będą zachwyceni i już będziesz musiała kontynuować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój sprzęt do nagrywania (czyt. laptop albo telefon) woła o pomstę do nieba w kwestii jakości wideo... Ale dawaj tytuł pierwszej piosenki :P

      Usuń
    2. jak na złość mam w głowie same zumbowe ;) może Live it up- jennifer Lopez i Pitbull albo wolniejsze moje ukochane- Pink- Just give me a reason :)

      Usuń
    3. Nie znam tej piosenki Pink, ale "Live it up" uwielbiam. Będzie kompromitacja, ale specjalnie dla Ciebie coś wymyślę :D

      Usuń
    4. Dzięki :* nie mogę się doczekać :D będę Twoją największą fanką :P

      Usuń
    5. No niestety będziesz musiała jeszcze trochę poczekać aż coś mi do mózgownicy wpadnie, ale Tobie pierwszej pokażę wideo :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama