22 listopada 2013

Mężczyźni nie muszą o siebie dbać?


Czytam kilkadziesiąt blogów fit i sportowych, jedne regularniej inne mniej, ale te prowadzone przez mężczyzn mogę policzyć na palcach jednej ręki. Jest ich dokładnie CZTERY (jeśli znacie jakieś, podajcie mi linki, chętnie zajrzę). Nie twierdzę, że każdy dbający o swoje zdrowie i formę mężczyzna musi prowadzić bloga, ale tak samo nie każda kobieta powinna to robić i nie pisałabym tego posta, gdyby te ilości były zbliżone.
Wśród moich znajomych płci męskiej z ledwością doliczyłam się pięciu, którzy uprawiają regularnie sport, z których tylko jeden dba o to, jak się odżywia.
Kiedy przyjrzę się znajomym-kobietom, w dwie sekundy dobijam do dziesiątki. Nie chcę podawać tutaj dokładnej liczby, bo pewnie i tak bym się pomyliła, ale myślę, że dziewczyn uprawiających sport znam ok. 40-50 (nie liczę tu blogerów ani blogerek!). Z tego minimum 1/3 stosuje się do podstawowych zasad zdrowego odżywiania albo przynajmniej stara się.

Kobiety przejmują się, kiedy mają za dużo fałdek na brzuchu, zbyt szerokie biodra, za duże boczki, grube nogi itd. Chcemy podobać się płci przeciwnej i wzbudzać zazdrość w przedstawicielkach naszej. Mężczyźni są do tego stopnia narcystyczni, że uważają, iż są idealni tacy, jacy są. My malujemy się i robimy fryzury codziennie, oni "zapominają" się ogolić. Generalizuję, a mój osąd opieram wyłącznie na moich obserwacjach i wiem, że może to być opinia krzywdząca dla wielu przedstawicieli płci brzydkiej. Jeśli Ty taki nie jesteś - uznaj siebie za wyjątek potwierdzający regułę, bo nie jestem feministką twierdzącą, że "wszyscy faceci są tacy sami".
Inna sprawa, że mężczyźni często mimo braku ćwiczeń i tak są silniejsi, sprawniejsi i lepiej zbudowani od kobiet i ciężej im popaść w otyłość - ale nie tylko o to tu chodzi.

Chłopak mojej znajomej, kiedy ta zaczęła ćwiczyć i zdrowo się odżywiać, stwierdził, że nie ma po co się tak męczyć. Podobnych przykładów z mojego otoczenia mogłabym podać co najmniej kilka i jestem pewna, że Wy również znacie takie pary. Co nie oznacza, że odwrotne sytuacje nie mają miejsca - ja jednak takich nie znam.

Owszem, są panowie, którzy odwiedzają regularnie siłownię, biegają, grają w gry zespołowe czy uprawiają inne dziedziny sportu (umówmy się, szachy i brydż się nie liczą) i dla takich mam ogromny szacunek. Chodzi mi jednak o globalną skalę zjawiska. Od kiedy pojawiła się Ewa Chodakowska, idea zdrowego stylu życia rozprzestrzenia się niczym dobry wirus - niestety, głównie tylko wśród kobiet.

A przecież kiedyś sport był domeną mężczyzn. Ta mentalność do tej pory siedzi w ludziach starszego pokolenia, co widzę chociażby w rozmowach z moją babcią. Swoją drogą, będę musiała kiedyś zacytować Wam jej klasyki odnośnie do sportu i zrowego stylu życia, bo można się pośmiać ;) Wracając do tematu - tak było kilkadziesiąt lat temu. Teraz mężczyzna dbający o siebie to chłopaczek w rurkach z perfekcyjnie wyprostowaną grzywką zasłaniającą pół twarzy - wytapetowanej oczywiście. Brrr! Zapamiętajcie, Panowie:


Co Wy sądzicie na temat regularnej aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia wśród mężczyzn? Czekam na wszystkie opinie, niezależnie o płci komentujących :)


PS Ten post jest zapowiedzią kilku innych o podobnej tematyce, o podjęcie której mnie prosiłyście. Nie będę pisać ich sama, jednak informacje odnoszące się do mojego "pomocnika" póki co pozostaną tajemnicą. Do następnego razu! ;)

45 komentarzy:

  1. Cześć Maggie,
    Oczywiście, że facet musi dbać o siebie. Czy kobiety na prawdę lubią grubych, zarośniętych, śmierdzących cygarami chłopów? Wydaje mi się, że nie.
    Męskośc, to nie pot, włosy na klacie i brzuszek... ale umiejętność przyciągania kobiet :) Tak to widzę.
    Slim Fit Man.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro już o cygarach mowa - nie wiem, jak niektóre dziewczyny wytrzymują z palaczami. Ja wyczuwam takich na kilometr i to okropnie odrzuca.
      Co do potu - podczas treningu jest oczywiście dozwolony. Z resztą absolutnie się zgadzam :)

      Dzięki wielkie za komentarz! :)

      Usuń
    2. Palaczom mówimy stanowcze NIE!! A w ogóle jaki jest sens palenia? :> ani przyjemność, ani zdrowie, kasa puszczana z dymem, trucie ludzi wokoło, smród z ust...wole tłustego z zarostem niepalącego niż umięśnionego i ogolonego palacza ;P

      Usuń
    3. A ja bym wolała już być sama :D
      Mam dokładnie taki sam stosunek do papierosów i takie samo na ich temat zdanie. A najlepsze jest to, że palacze sami nie wiedzą, co ich do palenia ciągnie. I jak tu ich zrozumieć?

      Usuń
    4. gdy pochwaliłam się koledze ostatnio, że przebiegłam 15km, to dostałam odpowiedź "aż idę zapalić za Twoje zdrowie"... jak można palić?!

      Usuń
    5. Analogicznie do picia "na zdrowie". Bleh :P

      Usuń
  2. Niestety ja też znam bardzo mało mężczyzn, którzy dbają o siebie, tzn. myją się, golą, ładnie pachną, ale nie ćwiczą i jedzą niezdrowo.
    Kobiet za to znam całe mnóstwo, które "coś" ze robią. Zastanawiam się skąd to się bierze?

    No...i te rurki..które w Londynie są szalenie modne...eh...młodzi mężczyźni, którym brakuje męskości... litości!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiam, dlatego liczę na wypowiedzi mężczyzn - oni siebie chyba nawzajem rozumieją ;)
      Może to właśnie to narcystyczne podejście, bo znam ogrom takich, którym wszystko się należy. No i który facet nie lubi być chwalony i doceniany? Mój czasami sam się tego domaga :P

      Ja kiedy widzę rurki na nogach należących do kogoś, kto mógłby być facetem, od razu mam przed oczami tego demota - musiałam go tu wstawić. No i zdecydowanie bardziej wolę oglądać biegaczy w spodenkach albo spodniach dresowych niż getrach... Ale tutaj pewnie chodzi o ergonomię ;)

      Usuń
    2. A wiesz, u biegaczy mnie to jakoś nie razi. Ale jak widzę takiego pięknisia w rurkach to zastanawiam się kto tu jest płeć piękna ;-)

      Usuń
    3. Mnie też, ale właśnie ze względu na to, że zakładanie obcisłych legginsów ma pomóc im osiągać lepsze wyniki.
      A co chcą osiągnąć ci pięknisie i lalusie - nie mam pojęcia ;)

      Usuń
    4. Oj Agnes nie zgodze się.
      Co złego w rurkach? Spodnie, jak spodnie, tyle że węższe. Może pamiętasz przełom lat 80-90. W materiałach TV często widać mężczyzn w rurkach. Są praktyczne, np. w zimie jest cieplej.
      Ja jestem wysportowany, ale jednak szczupły. Szerokie spodnie wyglądają jak wiszący worek ziemniaków. Wolę założyć troszke węższe, by wydlądać przyzwoicie.
      Motocykliście też mają swoje rurki... sportowcy mają swoje rurki... wojsko też jeszcze używa tzw. "marchwek" przypominające rurki.
      Wg. mnie ZWYKŁE spodnie, a męskość to nie sposób ubierania, bo może być wielki, napakowany, spocony dres, ale NIE BYĆ męski :)

      Usuń
    5. według mnie węższe spodnie są okej - nawet bardziej mi się podobają u mężczyzn niż te szerokie, przykrywające pół stopy. nie mogą być też obcisłe jak na zdjęciu wyżej (ale to chyba kwestia gustu).. : )

      Usuń
    6. Co człowiek to opinia :)

      Slim Fit Man - mój tata jest żołnierzem i przez 23 lata mojego życia ani razu nie widziałam go w zwężanych spodniach :P
      Alicja niżej napisała, że kaloryfer nie wyjdzie z mody, a ja mam nadzieję, że rurki szybko zakończą swój żywot :D

      Usuń
  3. zdecydowanie uważam,że mężczyźni muszą dbać o siebie, fatalnie to wygląda zadbana kobieta i facet z piwnym brzuchem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja interpretuję to w ten sposób, że facet nie docenia takiej kobiety i uważa, że ona ma szczęście, że w ogóle z nim jest. Znam takie pary i widzę podobne postawy mężczyzn. Coś okropnego... Zawsze dziwię się tym dziewczynom.

      Usuń
    2. masz racje a jemu się wydaje,że jest nie wiadomo jak boski

      Usuń
  4. Myślałam, że znam wielu mężczyzn uprawiających sport, ale własnie zdałam sobie sprawę z tego, że ten krąg zawęża sie tylko do znajomych z siłowni. Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doliczając się do tych pięciu myślałam o tych, których znam z liceum, ze studiów, znajomych mojego faceta i moich, z którymi miałam kontakt przez ostatnie kilka lat... I wypadło kiepsko. Gdybym pochodziła na siłownię albo studiowała na AWF, pewnie byłoby trochę lepiej ;)

      Usuń
  5. Również tak uważam. A facet w rurkach to już w ogóle mnie odrzuca.

    A taki ''spocony'' facet to jest to:D Widać wtedy jego męskość i siłę,a rurki,żel,grzywka itp. jakoś nie pasują mi do typu prawdziwego mężczyzny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dres (z bluzą zapiętą pod szyję oczywiście)+żel? To też jest straszne :D
      I to, jak mężczyzna potrafi odróżnić każdy rodzaj butów czy powiedzieć, do czego służy każdy kosmetyk albo przyrząd do makijażu... Brrr!

      Usuń
  6. studiuję na kierunku, gdzie mam znaczącą (ok 90%) przewagę mężczyzn. takich, którzy są wysportowani, 'dobrze zbudowani' -czy jak kto to nazwie - jest może kilku (mam na myśli takich, po których naprawdę widać, że ćwiczą siłowo z planem osiągnięcia rezultatów w wyglądzie zewnętrznym), ale ogólnie jest też spora grupa ćwiczących, po których tego nie widać. dlatego co jakiś czas mam zaskoczenie, że 'o, a ten i tamten ćwiczą coś tam, wow". sporo z nich biega, pływa, gra w tenis, piłkę nożną, itp. ale tymi aktywnościami nie osiągają oczywiście wyglądu pana ze zdjęcia tytułowego ;) uważam, że kobiety ćwiczą głowie dlatego - tak jak napisałaś - żeby się podobać innym. niestety, niećwiczący mężczyzna i tak wygląda lepiej niż niećwicząca kobieta. jest wiele więcej dziewczyn z nadwagą niż chłopaków... co do dyproporcji w liczbie fit blogerek a fit blogerów - to uważam to za rzecz normalną :P dla mnie blogowanie jest typowo babskie, nie znam ŻADNEGO faceta który by się wg mnie do tego nadawał :P zauważ, że bardzo często fit blogi mają na celu motywowanie się wzajemne, coś w stylu "aby wytrwać w postanowieniu i dążyć do celu", przeważnie celu określonego wyglądu zewnętrznego. faceci do sportu podchodzą bardziej jak do hobby ;) mój chłopak ćwiczy również, ale jakby mi powiedział, że zamierza prowadzić bloga, to bym go zabiła śmiechem ;) no niestey, naprawdę, to dla mnie niemęskie (w konteksćie, gdy próbuję znajomych mi facetów przypasować do blogowania. jak widzę blog mężcyzny -pasjonata siłowni to lubię go czytać, ale tak jak mówię: nie znam taki przypadków w realu). o ile z aktywnością fizyczną jest jeszcze ok wśród mężczyzn, o tyle ze zdrowym odżywianiem totalna klapa (wśród dziewczyn wiekszości też). znajomi się dziwią, gdy widzą co ja jadam a czego nie :P i nie potrafią zrozumieć, że ja się z tym nie męczę, że to nie jest dla mnie wyzwanie - bo w ich oczach to, że np nie jadam słodyczy to wielkie wyrzeczenie i ja się tym 'karzę' czy coś takiego :P dlatego lubię tu do Ciebie zaglądać, bo wiem, że znajdę tu teksty, które są bliskie mojemu stylowi życia ;)
    kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie o wygląd tu chodzi, chociaż miło byłoby gdyby więcej takich stąpało po polskiej ziemi :D Ci, których ja znam, też są raczej niepozorni, bo poza tym jednym reszta nie odżywia się tak, jak powinna. No i umówmy się, że sama piłka czy tenis jednak nie zrobią z faceta fit-modela :)

      W kwestii niećwiczących facetów i kobiet zgadzam się całkowicie, ale od pewnego wieku. Po 40., 50. roku życia te proporcje się wyrównują, a nawet przeważają na niekorzyść mężczyzn.

      Co do blogowania - na żywo znam dwóch facetów-blogerów, przy czym dziewczyny ani jednej (nie liczę tych, które przez boga poznałam). Nie uważam, że to niemęskie zajęcie ;) Jasne, facet piszący o kosmetykach czy kuchni to lekka przeginka (chociaż podobno mężczyźni są lepszym kucharzami), ale istnieją też blogi technologiczne, bankowe, prawne, fotograficzne... To są domeny zdominowane przez mężczyzn. I blogi lifetyle'owe.

      A zdziwienie znajomych i te testy towarzyszą pewnie każdemu, kto dba o to, co wsadza do ust. Ja również się z tym bardzo często spotykam, ale zdążyłam przywyknąć i nie zwracam już na to uwagi :)

      Usuń
  7. Ja znam niewielu mężczyzn, którzy dbają o siebie. Ale wiem też, że ostatecznie miłość do sportu zaszczepił we mnie mój Mąż, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Mimo, że dziś to ja w efekcie ćwiczę częściej i więcej w środku tygodnia (On ma zbyt wymagającą i ciężką pracę, dlatego nie wyobrażam sobie nawet póki co zmiany tego faktu), to nie umiałabym być z kimś, dla kogo sport nie istnieje. Nie umiemy usiedzieć w miejscu i wszelkie sporty sezonowe są nam obojgu dobrze znane, i to im poświęcamy urlopy czy wspólne wolne. Tak czy inaczej, palenie u mnie odpada, ale wiem, że mój mężczyzna nie musi być 'mięśniakiem' jak z okładek czasopism z dziedziny kulturystyki ;) Czasem i spocony wygląda mega seksownie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wyżej napisałam, że nie o wygląd przecież chodzi. Bardzo mały procent (promil?) nas mimo ćwiczeń i odpowiedniej diety wygląda jak ChickenTuna chociażby, więc nie wymagajmy od mężczyzn, żeby mieli sylwetkę Lazara Angelova :) Chodzi o uprawianie sporty dla zdrowia, o aktywny tryb życia, dbanie o jakość spożywanych potraw...
      W każdym razie fajnie, że oboje macie sportowe pasje :)

      Usuń
  8. Chłopaki z mojej grupy zapisali się wspólnie na siłownię, coś robią :P Mojego Lubego nie odciągnę z łóżka, chyba, że ma iść zagrać mecz w nogę-pójdzie i wtedy może biegać nawet 2h. eh :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, taka grupowa akcja to większa motywacja. Bardzo fajna inicjatywa ;) Zawsze to lepsze od wspólnego picia.
      Futbol to też sport, piękny zresztą :)

      Usuń
  9. Kurcze ja też znam baardzo mało facetów, u których faktycznie widać, że coś ćwiczą/biegają/robią cokolwiek ze swoim ciałem. Fakt, dbają o siebie tj. myją się, golą, nawet dezodorantu używają :D Ale zamiast ćwiczeń wolą się napić, grać na kompie, oglądać filmy, znowu się napić itp. Wydaje mi się, że facetom zwyczajnie nie przeszkadza ani waga, ani wielki bojler (zamiast kaloryfera), ani nawet sflaczałe ręce. Smutne to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Teraz sport został wyparty przez XBOXy, PS, gry na kompa, mecze w TV i piwko... To nie tylko smutne, ale i obrzydliwe. Facet ze sflaczałymi rękami to coś strasznego!

      Usuń
  10. Ja w swoim otoczeniu nie znam żadnej osoby będącej fit. Cnodzę do LO i jest tam naprawdę dużo osob,a jedyne osoby,ktore cwiczą fizycznie i ktore znam to ja i moj chłopak. Pewnie jest ich trochę więcej,ale z moich przyjacioł i bliższego otoczenia nie ma nikogo takiego. A w dodatku często słyszę,że po co cwiczę,że jestem przecież chuda,że będę babochłopem,że mam za duże bicepsy( choc naprawdę nie są duże). Eh,szkoda gadac. Teraz mi się przypomniało,że mam jeszcze koleżankę ,ktora raz w miesiącu zrobi jeden trening z Mel B,a moj chłopak ma kolegę,ktory cos tam cwiczy,ale łyka dużo supli,nawet zabiera dużą częsc ze sobą do szkoły i w niej je łyka.
    I też zaobserwowałam zjawisko dbających o siebie mężczyzn,ktorzy noszą rurki i mają chicken legs,a o damskich sweterkach i grzyweczce już nie wspomnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damskie sweterki też są okropne :P
      A nie słyszałaś, że od pompek nie rośnie biust? ;) Ech, ludzie różne głupoty gadają. Ale później sami będą chcieli mieć taki brzuch/nogi/ręce... Wtedy przyjdą do Ciebie, zobaczysz ;)

      Usuń
  11. Skoro poruszałaś kwestie blogów męskich to zapraszam do siebie :) Swoją drogą w rurki pewnie też się nie zmieszczę, skoro nawet w zwykłe spodnie moje uda nie wejdą :D
    Bardzo dobry art. Jednakże w moim otoczeniu przebywam głównie z osobami wysportowanymi, z racji pracy, więc też tym sposobem podświadomie otaczam się takimi typami ludzi.

    Pozdrawiam Cię
    Albert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, akurat Twój blog znajduje się w tej wyjątkowej czwórce :)
      U Ciebie te proporcje ćwiczących do niećwiczących rzeczywiście znacznie by się różniły, ale jak widzisz po komentarzach - jesteś w przerażającej mniejszości, niestety.

      Również pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Polecam bojówki :) Do nich każde uda się zmieszczą :)

      Usuń
  12. absolutnie nie mam nic do facetów w rurkach hehe :) uważam, że zdecydowanie mężczyźni powinni o siebie dbać poprzez aktywność fizyczną i racjonalne odżywianie, naprawdę bardzo szanuję tych, których regularnie ćwiczą, niestety w moim otoczeniu również mało jest takich panów, większość uważa, że nie ma po co się męczyć... a naprawdę wiele tracą, osobiście kocham umięśnionych mężczyzn, mam do nich wielką słabość! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam - są różne gusta :) Tak samo niektórym mężczyznom nie podobają się baskinki, inni je uwielbiają ;)
      Nie tylko Ty masz słabość do umięśnionych facetów :D

      Usuń
  13. Każdy powinien o siebie dbać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :) Niestety to tylko utopijna wizja...

      Usuń
  14. swietny artykul i zgadzam sie z Toba absolutnie :), na moje szczescie moj facet jest typem sportowca, silownia, bieganie, rolki, sporty walki i w rurki sie nie miesci, wiec nie ma stresu :), nic tak nie laczy pary, jak wspolna pasja. Facetom w rurkach mowie nie i jest to zdecydowane nie, cokolwiek by mi kto na to nie powiedzial, wyglada to zle. Na KAZDYM facecie. Za to wysportowana sylwetka i szesciopak nigdy nie wyjda z mody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nic tak nie laczy pary, jak wspolna pasja" - zgadzam się w 100% :) U nas jest to póki co piłka nożna, ale pracuję nad sportami siłowymi i bieganiem :D Mój TŻ wyciągnąć się na bieganie da, macha hantlami, ale to chyba jeszcze nie pasja ;)

      Rurki - 100% racji. Nie znam żadnego, na którym dobrze by wyglądały. Ale to rzecz gustu, bo jak widać po komentarzach powyżej - niektórym naprawdę się podobają.
      "Za to wysportowana sylwetka i szesciopak nigdy nie wyjda z mody" - i całe szczęście! Będę miała co oglądać na stare lata :D

      Usuń
  15. Uff dobrze że nie mam tego problemu z moim chłopakiem:) Razem chodzimy na siłownie i razem się motywujemy :) Ostatnio zapisalismy się na kurs tańca i masz 100% racji że wspólne zainteresowania łączą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też udało się ten problem rozwiązać, choć razem ćwiczymy raczej rzadko ;) Ale przynajmniej jest o czym rozmawiać :)

      Usuń
  16. Nie wiem kto w ogóle wymyślił męskie rurki ? WTF ? Facet to ma być facet, a nie rurki z kremem, jak widzę na ulicach tych ładnych wypacykowanych chłopczyków to często myślę "dokąd ten świat zmierza". Nie można założyć normalnych jeansów i t-shirtu ? Muszą być od razu rurki, fantazyjne koszuleczki i te dziwne "szaliki" czy jak to nazwać bo nawet nie wiem ? Moim zdaniem większość facetów jest bardziej aktywna od kobiet lecz nie wyglądają lepiej. Nie przywiązują takiej wagi do diety tylko bardziej do rywalizacji i uprawiania sportu dla przyjemności. Powoli się to zmienia myślę, że to jakiś rodzaj mody z zachodu. W stanach w latach 90 była wielka moda na bycie fit. Ja osobiście staram się przestrzegać diety i ćwiczę regularnie, moi znajomi również. Znam bardzo mało facetów którzy nie robią totalnie nic. Nie rozumiem tylko podejścia niektórych, że trening, dieta i modelowanie sylwetki jest narcystyczne.Kwestia bardziej ubioru i zachowania nie powiecie mi, że wielki dobrze zbudowany facet jest narcystyczny bo trenuje dla zdrowia i fajnej sylwetki, a wystylizowany ładniutki hipster czy czym tam oni są :) jest normalnym gościem. Mój apel : Faceci - ćwiczcie, trenujcie jedzcie MIĘSO ! Rośnijcie w siłę, jak trzeba to i browar wypijcie. Broń boże nie zamieniajcie się w wystylizowane księżniczki :) Ps. to moje osobiste zdanie mam nadzieję, że nie obraziłem nikogo tym wpisem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Browar nie! :D Ale co do reszty - zgadzam się w 99%. Bo niestety, ale w moim otoczeniu to dziewczyny starają się coś ze sobą robić, a mężczyzn ćwiczących czy w ogóle żyjących aktywnie jest nader mało... Hipsterów i "pajacykowów" za to jak grzybów po deszczu :/

      Usuń
  17. Ta...rozumiem, macie wszyscy prawo do opinii, ale cholera jasna... nie rozumiem jednego, dlaczego tak warczycie i stękacie jak ktoś się ubiera? Może się takiej osobie podoba taki styl, wiecie... przecież nie każdy się ubiera tylko po to, by się WAM podobać, naprawdę dziwni jesteście. NIE . FACET. MUSI. BYĆ. JAK MAŁPA, OCIEKA POT, 5m BRODY OOOO niech najlepiej wszyscy tacy będą to wam dobrze będzie ohoho no normalnie. Nie potraficie zaakceptować tego, że może ktoś NIE MA TAKICH aspiracji jak wy by lubić to co WY : ) to jest podstawowy problem. Czasami fit społeczności (co niektórzy oczywiście) zamieniają się w takie gloryfikujące same siebie guru, ooo my coś robimy jesteśmy tacy fajni.. mamy rację inni to normalnie chłopaczki panienki i dziewczynki szafiarenki oh my mamy pojęcie o sporcie oh ah jesteśmy tacy niesamowici.. no ... ZROZUMCIE ŻE NA ŚWIECIE NIE JESTEŚCIE SAMI :) .. wiem głoszę mój ból tyłka bo naprawdę ludzie szanuje Wasze zdanie ale brzmicie jak sekta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nie chce mi się odpisywać na Twój komentarz, bo ilość błędów językowych, interpunkcyjnych i stylistycznych znacznie utrudnia jego zrozumienie. Ale kilka zdań dla Ciebie do przemyślenia:
      1. Czy ja albo ktokolwiek inny napisał tutaj o brodzie i ociekaniu potem jako o wyznaczniku męskości?
      2. Nikt nie narzuca siłą zdrowego stylu życia. Jak sam zauważyłeś - wyraziłam tylko swoje zdanie, nigdzie nie rzucając nakazami czy zakazami. Mam znajomych, którzy noszą rurki i przesadnie dbają o siebie. Nie każę im zmienić stylu ubierania i wyrzucić wszystkich kosmetyków, bo lubię ich takimi, jacy są. Jeśli chciałabym kogoś zmienić, to pokazując mu dobry przykład, siłą niewiele się zdziała.
      3. Do gloryfikowania siebie mi daleko. Ale uważam, że akurat w kwestii aktywności fizycznej i zdrowego odżywiania każdy ma szansę dokonać właściwego wyboru.
      4. "ZROZUMCIE ŻE NA ŚWIECIE NIE JESTEŚCIE SAMI :)" - Dzięki za uświadomienie, naprawdę. Tego mi było trzeba ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama