17 listopada 2013

Fototydzień 11.11. - 17.11.2013r.


Miniony tydzień to zlepek zimna, deszczu, zimna, wiatru, zimna i braku słońca. Niech ktoś mi jeszcze raz spróbuje wmówić, że jesień jest fajna, to zamknę go na balkonie i będę tam trzymać aż zmieni zdanie.
Kwintesencją jest stan, w którym obecnie się znajduję - coś pomiędzy "dopadły mnie wirusy/bakterie" a "nie mam siły wyjść z łóżka".

Plany na najbliższy (oby jak najkrótszy!) czas.

Wieczoroumilacz, który razem z woskami i olejkami zapachowymi tworzy idealną całość. Myślę nad zakupem jakiejś bardziej zimowej wersji kominka.
Kolejna książka Koontza do przeczytania. W sam raz do wygrzewania się pod kołdrą.
Poniedziałkowe zakupy. Zaopatrzyliście się w przyprawy z Lidla? ;)
Praca popłaca! Łapki rosną :)
Jeden z ostatnich dłuższych spacerów z moją psiną. Teraz ciężko będzie ją wyciągnąć z domu ;)
Znowu brzuch.
Na górze storczyk od "teściowej", kwitnie już drugi miesiąc. Na dole ten, którego dostałam rok temu od narzeczonego, wypuszcza coraz to nowe pąki, ale nie chce zakwitnąć ;)
Na koniec tradycyjnie instagramowy mix.
1. Makaron z kurczakiem i papryką w żółtym sosie chilli.
2. Green smoothie z pietruszki i jabłka. Mój ulubiony.
3. Sałatka z tuńczyka. Uwielbiam każdy jej składnik! :)
4. A la racuchy z jabłkami. Wysokobiałkowe i mocno drożdżowe.
5. Tak wyglądam po skończeniu cardio i interwałów na skakance. Mokra jak spod prysznica ;)
6. I plecy. Na razie słabe, ale mam nadzieję, że za jakiś czas będę miała się czym pochwalić.



To by było na tyle w tym tygodniu. Uciekam trochę poćwiczyć, póki mam jeszcze siły, a Wam życzę miłego wieczoru.
Mam nadzieję, że Wy nie dajecie się żadnym drobnoustrojom? :)

11 komentarzy:

  1. Ty ćwiczysz w tym stanie? Odpuść sobie- mówię Ci serio! Jak kilka dni nie poćwiczysz to nic się nie stanie, a nawet po tym czasie będziesz miała taką siłę, że zrobisz dwa razy cięższy trening- przynajmniej ja tak mam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest jeszcze ze mną tak źle ;) Wysuwam tylko najsilniejszą artylerię żeby zwalczyć choróbsko w zalążku :P Wiem, kiedy odpuścić i to nie był ten moment :) Pewnie jutro/pojutrze się nie będę mogła ruszać i wtedy dam sobie siana z treningami. Takim sposobem ominą mnie 2, a nie 3 dni treningowe ;) Wszystko jest przemyślane logistycznie :P
      A tak poza tym, to ćwicząc momentami nie czułam się w ogóle chora ;) No i 11kg na klatę poszło! :P

      Usuń
    2. hehe :-) Ty w sumie wiesz najlepiej jak się czujesz :**
      11kg ? :O szalejesz? :D

      Usuń
  2. Zdrówka kochana,nie wiedziałam że coś Ci dolega. Ale z takimi umilaczami jak wyżej wstawiłaś odzyskasz niebawem wigor:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś miała rację :) Bo to złapało mnie w czwartek/piątek i miałam nadzieję, że sobie pójdzie... Ale chyba skakanie przy otwartym oknie to nie najmądrzejszy pomysł o tej porze roku :/

      Usuń
  3. Zdrowiej, zdrowej i zdrowiej! Odpocznij :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Teraz już będę odpoczywać :)

      Usuń
  4. ale Ty masz piękny brzuszek! :) zdrowiej kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. ten Twój jamniczek jest taki kochany! :D zawsze zachwycam się nimi jak je widzę (moja ulubiona psia rasa) :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama