14 października 2013

ZWOW #57 Time Challenge/HIIT - I made it without vomiting


W sobotę drugi raz podeszłam do ZWOWa #57. W pierwszej próbie kilka dni temu dałam radę zrobić tylko dwie rundy z powodu niedawno przebytej choroby. Nie byłam jeszcze w 100% wydolna oddechowo.
Przedwczorajsze podejście zakończyło się sukcesem i to większym, niż bym się tego spodziewała. Nie dość, że osiągnęłam całkiem niezły według mnie czas, to zakwasy na pośladkach i wewnętrznej stronie ud czuję do dziś. I o to chodzi!

ZWOW #57 jest treningiem typu time challenge, co oznacza, że powinniśmy go wykonać w jak najkrótszym czasie. Określony jest też jako trening HIIT - czyli trening interwałowy o wysokiej intensywności, jednak uważam, że to określenie jest tu użyte trochę na wyrost - robiłam o wiele cięższe HIITy.
Mój czas:

Burpees - standardowe burpees, z pompką w dole.
Jump lunges - po raz kolejny napiszę, że ich nienawidzę, ale z drugiej strony są diabelnie skuteczne.
Push ups - robiłam "damskie" pompki. Moje ręce trochę osłabły i czuję, że nie dałabym rady zrobić 20 pompek pod rząd.
Mountain climbers - przy nich odpoczywałam. Chyba mogę powiedzieć, że lubię to ćwiczenie ;)
Air squats - najłatwiejsze z całego zestawu, choć robione w tempie pozwala się lekko zmęczyć.

Cały trening jest bardzo męczący i wymaga nie lada kondycji, jednak ćwiczenia są na tyle proste i modyfikowalne, że poradzą sobie z nim nawet początkujący wykonując je w swoim tempie czy ze zmniejszoną liczbą rund. Spróbujcie! :)

 

18 komentarzy:

  1. Nie lubię mountain climbers- moje uda cierpią :D No i bardzo trudno jest mi utrzymać dobrą postawę, co mnie irytuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje cierpią przy jump lunges i przy nich często się garbię. Climbersy spokojnie daję radę, nic mnie nie boli i nie mam problemów z trzymaniem pozycji. Pewnie to też kwestia nastawienia do danego ćwiczenia, jump lunges od zawsze mnie przerażają :D

      Usuń
  2. Rzeczywiście trening wyczerpujący, ale perspektywa uzyskania spodziewanych efektów w szybkim tempie motywuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i sam workout nie zabiera dużo czasu, bo co to jest 20 minut? :)

      Usuń
  3. Ja ostatnio wypróbowałam nie ZWOWy,ale coś podobnego:) Na ZWOWy wciąż się czaje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, już połowa października, a Ty dalej się za nie nie wzięłaś? :D Nie ma się czego bać! :)

      Usuń
  4. a ja po ostatnim ZWOWie (którego robiłam ponad tydz w temu w sobotę) nadal mam obdarte kolana i nawet się na nich oprzeć nie mogę, do tego kaszel którego nie umiem wyleczyć- więc na razie zostaje mi tylko hula hop :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, co Ty robiłaś na tych kolanach? :P
      Zawsze możesz też zrobić jakieś siłowe ćwiczenia albo poskakać na skakance... ;)

      Usuń
    2. właśnie to jest aż niemożliwe, wszyscy się śmieją z moich zdolności :D

      Usuń
  5. Ja jakoś nie mogę się przekonać do Zuzki,znaczy fascynuję mnie jej osoba:) jest niesamowita to prawda:) ale nie mogę z nią ćwiczyć:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy musi lubić jej ćwiczenia :) Mnie podobają się, bo są krótkie, efektywne i mogę się z nią ścigać :D

      Usuń
  6. Kupując jeszcze na nutrica.pl jest zniżka 25% dla osób prowadzących bloga

    OdpowiedzUsuń
  7. super! zapraszam do siebie - http://podrozepasjefotografie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama