29 października 2013

Wyzwanie na listopad


Kilka dni temu Agnes opublikowała na swoim blogu wyzwanie wallsit - czyli popularne "krzesełko". Jako że od dawna szukałam krótkiego treningu do wykonania rano, który nie będzie wymagał prysznica po jego zrobieniu i zaangażuje mięśnie pośladków, postanowiłam wziąć udział w tym wyzwaniu. Od siebie dorzuciłam jeszcze plank i pompki (program 100 pompek) - i tak powstał krótki trening izometryczny, który zajmuje mniej niż 5 minut. Za to moje mięśnie dostają od samego rana sygnał do bardziej wytężonej pracy w ciągu całego dnia.

Wczoraj zrobiłam testy dla sprawdzenia ile wytrzymam w tych pozycjach i stwierdzam, że opuściłam się w planku. Kiedyś dobijałam do 3 minut, teraz jest to 1:31. Natomiast na "krzesełku" wysiedziałam wczoraj 1:06. Codziennie mam zamiar ten czas zwiększać o 10 sekund, więc na koniec listopada powinny to być wyniki odpowiednio 7:01 i 6:36. Nie wiem, czy w praktyce uda mi się to osiągnąć, ale będę szczęśliwa, jeśli przekroczę próg 5 minut w każdym z tych ćwiczeń.


Nie jest to jedyne zadanie, które przed sobą postawiłam. Pisałam już niejednokrotnie, że marzę o zrobieniu szpagatu i od kilku dni uparcie dążę do realizacji tego marzenia. Póki co idzie mi marnie, choć to i tak zbytni eufemizm. Nie poddaję się jednak i mam nadzieję, że do końca roku zrobię przynajmniej szpagat francuski z prawą nogą wykroczną - w tę stronę jestem lepiej rozciągnięta.
Dla własnej motywacji publikuję zdjęcia tego, ja jakim etapie jestem teraz. Za dwa miesiące mam zamiar wstawić tu stuprocentowy szpagat! :)

Szpagat francuski - lewa noga wykroczna
Szpagat francuski - prawa noga wykroczna
Szpagat turecki

Podejmiecie się któregoś z wyzwań razem ze mną?

35 komentarzy:

  1. jestem drugi dzień z Agnes :) - powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteśmy na tym samym etapie, dorzuć jeszcze planka! ;) Z jakiego czasu startowałaś?
      Tobie również powodzenia życzę :)

      Usuń
  2. Na listopad mam już zaplanowane własne wyzwanie, ale kto wie może dorzucę krzesełko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie to sobie ułożyłaś:) A ze szpagatem na pewno Ci wyjdzie,to to wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wiarę we mnie <3 Mam taką nadzieję, bo jeśli nie, to będzie wstyd! :D

      Usuń
  4. O szpagacie też marzę, i życzę Ci powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dążysz do realizacji tego marzenia? :) Trzymam kciuki :)

      Usuń
    2. Dążę dążę :)) Dzięki:)

      Usuń
  5. He he :D mój szpagat też mi marnie idzie- ale cóż :P nie poddaje się!!
    Plank też mam w swoim repertuarze :-) pompki robię na ścianie ale po 30-40 :-) taki zestaw jak nie mam czasu- jest idealny- czuję całe ciało.
    Ale Ty ładna jesteś i zgrabna!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, siedzimy w tym razem! :D Damy radę, nawet jeśli nie do końca tego roku, to do końca przyszłego już na bank :D
      Dla mnie właśnie przysiady (tutaj wallsit), plank i pompki to już trening całego ciała :) Ale to jakoś dla mnie za mało, musi być coś jeszcze :)
      Powiedzmy, że jestem... :D Dziękuję za komplementy :)

      Usuń
    2. Oj siedzimy :D
      Jedyny sposób--> http://www.youtube.com/watch?v=wNyJNHa9Yso wejdź na 4minuty 28 sekund- bardzo kluczowy moment :D

      Usuń
    3. Ałaaaaa! Aż mnie wszystko boli :P Ale jeśli konwencjonalne metody zawiodą, to no cóż... :D

      Usuń
    4. To robimy tak jak uzgodniłyśmy na fb :D ;p

      Usuń
    5. Teraz zrobię wszystko żebyśmy nie musiały się uciekać do tak drastycznych kroków :D

      Usuń
    6. haha :D ja też! Idę się rozciągać! :D Teraz;-)

      Usuń
  6. ja tez dolaczylam do wyzwania Agnes i szpagat tez planuje zrobic za dwa miesiace, jutro bedzie o tym post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam niecierpliwie na tego posta! :) Widzę, że we trzy dążymy do tego samego :)

      Usuń
  7. Chętnie przyłączę się do szpagatu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Na jakim etapie jesteś? :)

      Usuń
    2. Mniej więcej na takim jak Ty :) Jak mi się uda to w nadchodzący długi weekend zrobię zdjęcia poglądowe :)

      Usuń
    3. Masz zamiar je opublikować? Fajnie, że nie jestem sama w mojej nierozciągliwości ;)

      Usuń
  8. Ja się szpagatu nauczyłam i jestem dumna :D Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tego dokonałaś? Masz jakieś rady dla amatorów? ;)

      Usuń
  9. szpagat to też moje marzenie, czasem się do niego porozciągam, ale nie tak codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niecodzienne rozciąganie nic nie dało. Teraz robię to dwa razy dziennie ;) Postęp jest, ale dosłownie milimetrowy...

      Usuń
  10. ja cały czas dążę do tego, by zrobić szpagat :) jednak mam problem z nogą (obojętnie którą) z tyłu, znasz jakieś dobre ćwiczenia, które rozciągną właśnie tę część? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A np. runners' lunge, warrior I, wymachy nogi w tył, pigeon? Próbuj tych pozycji :) Jak mi się już uda zrobić pełnowartościowy szpagat, to może doradzę coś więcej ;)

      Usuń
  11. nie rób przeprostów w łokciach :)
    masz baaaardzo ładną figurę i śliczną buzię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tych przeprostach... Mam je od kiedy pamiętam, pewnie od urodzenia - w kolanach to samo. Nie wiem jak z nimi walczyć... :/
      Dziękuję bardzo :)

      Usuń
    2. Ahh, przeprosty... Mam niestety to samo...

      Usuń
  12. Ja szpagat chcę zrobić już od dłuższego czasu :) Sukcesywnie, po każdym treningu rozciągam się i jest juz coraz to bliżej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozciągałam się normalnie (tzn. całe ciało) i przez kilka miesięcy nic się nie zmieniło. Teraz robię stretching z ukierunkowaniem na szpagat i postępy widzę z dnia na dzień :)

      Usuń
  13. powodzenia ze szpagatem :) to jest też mój cel i aktualnie mogę przybić Ci piątkę, bo jestem mniej więcej na tym samym etapie ;) rozciągam się codziennie (lub prawie) po ok 15 min na same nogi + rozciąganie reszty ciała, dlatego nie narzucam sobie terminu czasowego do końca roku, bo nie chcę podporządkowywać treningów szpagatowi, bo wolę robić ciekawsze rzeczy ;) a szpagat najwyżej zrobię później :D może zamieścisz wpis o swoim rozciąganiu? chętnie poczytam :) co do planka - ja dużo bardziej czuję tą wersję na przedramionach, ten jest lajtowy ;) pozdrawiam! kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj po treningu rozciągam przede wszystkim nogi, ale w takich pozycjach, w których rozciąga się też całe ciało - zazwyczaj są to asany jogi. Później dodaję rozciąganie do szpagatu, gdzie dynamiczne rozciągam ze statycznym. To dosłownie 7-10 min. więcej do treningu, więc nie ma tutaj szczególnego podporządkowania :) Planuję napisać posta na ten temat, ale dopiero, kiedy uda mi się zrobić szpagat. Chciałabym, żeby to były sprawdzone metody :)
      Ja na początku też wolałam wersję na przedramionach, była ona dla mnie cięższa. Ale w niej potrafię wytrzymać o wiele dłużej niż na prostych ramionach. No i chcę wzmocnić całe ręce ;)

      Tobie również życzę powodzenia ze szpagatem! :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama