24 września 2013

Jak zamienić siedzący tryb życia na aktywny?

Siedzący tryb życia jest normą w dzisiejszych czasach. Siedzimy i w pracy, i w domu przed komputerem czy telewizorem. To niestety odbija się nie tylko na naszej figurze (choć to najbardziej widoczny objaw i jeden z pierwszych), ale i na zdrowiu. Następuje powolny zanik mięśni, otłuszczenie narządów wewnętrznych, rośnie poziom cholesterolu i pojawiają się choroby układu krążenia. Temu wszystkiemu można jednak zapobiec i to wcale nie takim dużym kosztem. Nie musisz wywracać swojego życia do góry nogami żeby zacząć żyć aktywnie, ale sam zobaczysz, że aktywne życie za jakiś czas odmieni Ciebie o 180 stopni.

Chodź zamiast jeździć

Jeśli nie masz do pracy/szkoły/na uczelnię/do sklepu więcej niż pół godziny drogi, nie bierz samochodu (duże zakupy - usprawiedliwione!), nie jedź tramwajem czy autobusem. Taki spacer tak naprawdę czasami może się okazać wygodniejszym sposobem dotarcia do celu niż stanie w zatłoczonym autobusie.
Możesz też wybrać rower czy rolki, one śmiało mogą konkurować także pod względem szybkości.

Wracając do domu nie siadaj

Obojętne, co robisz tuż po zdjęciu butów, kiedy wrócisz do domu, bylebyś nie siadał! Wystarczy, że to zrobisz, włączysz komputer czy telewizor i ciężko będzie Ci się ruszyć do wieczora. Zamiast siadać przygotuj coś do jedzenia, wytrzyj kurze, zrób porządek w szafce - cokolwiek, byle tylko działać.

Zacznij dzień od przeciągnięcia się

To tak naprawdę mało znaczący szczegół dla większości z nas, ale bardzo istotny dla naszego organizmu. Ten jeden gest sprawi, że rozruszasz lekko zastałe przez noc mięśnie i jednocześnie dasz zastrzyk tlenu dla mózgu. Dzięki temu łatwiej będzie Ci się podnieść z łóżka i poczujesz energetycznego kopa do stawienia czoła wyzwaniom.

Spaceruj

Obojętnie, sam czy z kimś: z partnerem, dzieckiem, psem - niech Ci to wejdzie w nawyk. Nawet pół godziny dziennie robi różnicę. Oprócz korzyści dla zdrowia, dotlenisz również mózg, co będzie korzystnie rzutować na procesy myślowe.

Jeśli nie musisz - nie siedź/nie leż bezczynnie

Oglądanie meczu czy ulubionego serialu nie musi oznaczać siedzenia czy, jeszcze gorzej, leżenia na kanapie. Możesz oglądać aktywnie! Jeśli masz rower stacjonarny, steper lub orbitrek - użyj ich. Masz hula-hoop - kręć w czasie oglądania serialu. Oglądać możesz też pozycjach izometrycznych - np. plank. To prawie jak leżenie, ale szybko poczujesz i zauważysz różnicę ;)

Znajdź swoją dyscyplinę sportu

...a potem zacznij go uprawiać ;) Nikt nie każe Ci przerzucać żelastwa na siłowni czy skakać w rytm hitów One Direction. Pisałam o tym już wielokrotnie, ale powtórzę się: rób to, co lubisz. Inaczej zniechęcisz się, a nie o to przecież chodzi. Trening ma być dla Ciebie przyjemnością i nie jest ważne, czy wybierzesz pilates, czy koszykówkę. Znajdź godzinę dziennie trzy razy w tygodniu i dawaj z siebie wszystko.


To wszystko to naprawdę proste czynności, których wprowadzenie w życie naprawdę nie będzie Cię nic kosztować, natomiast korzyści z ich zastosowania są ogromne i nie do przecenienia. Zastanów się, czy ważniejsze jest dla Ciebie zdrowie, czy wygoda. I zdecyduj, który tryb życia wybierzesz.

26 komentarzy:

  1. ja zazwyczaj serial oglądam w ruchu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie oglądam seriali :D Ale chwała Ci za taką postawę :)

      Usuń
    2. Dobre :)))
      Zdjęcie jest super, wyobrażam sobie jak masz twarde pośladki i plecy podczas podnoszenia nóg :))

      Usuń
    3. Pośladki taaak, lubię ich dotykać :D A plecy trochę kościste niestety...

      Usuń
  2. Zdecydowanie tryb zdrowy:)

    Niby takie małe rzeczy,ale kiedy odpowiednio się je złączy mogą dać niesamowite efekty:)

    Mądra główko,a Ty jako fanka meczu nie oglądasz?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, pewnie, że oglądam! :D I ćwiczę przy tym, zresztą pisałam o tym albo tu, albo na fejsie :) To, że oni walczą na boisku, dodaje mi kopa do dawania z siebie wszystkiego podczas mojego treningu ;)
      A oglądanie meczu na żywo to dla mnie nie tylko patrzenie na boisko, ale przede wszystkim kibicowanie, a kibicując się nie siedzi :D

      Usuń
  3. Tak ich nie wiele, ale czasem jak trudno to zmienić;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie trudno! Tylko nie wszystko na raz, metoda małych kroczków sprawdza się zawsze i wszędzie :)

      Usuń
  4. Zamieniłam auto/autobus na spacer i to daje bardzo dużo :-) codziennie chodzę około 3-5km, w domu szukam coś do sprzątanie- bo nie lubię siedzieć bezczynnie, ale są czasem takie dni, że siedzę i siedzę i siedzę :-)

    Dobre i ciekawe rady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo. Zazwyczaj rozpiera mnie energia, ale mam też całkiem "klapnięte" dni. Zdecydowanie wolę te pierwsze ;)

      Usuń
  5. To fakt... Siedzenie to najgorsza rzecz ... Ale niestety jakze powszechna i ciezka do zwalczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie taka ciężka! Wystarczy chcieć :)

      Usuń
  6. Nie lubię siedzieć, nawet nauka mi wtedy nie wchodzi do głowy i choćbym miała chodzić od ściany do ściany podczas czytania, to to robię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat uczę się na leżąco, ale co chwilę się przewracam :D
      A chodzę od ściany do ściany podczas rozmów telefonicznych ;)

      Usuń
  7. zgadzam sie, stan aktywny on mode :)!

    OdpowiedzUsuń
  8. O fakcie z rozciąganiem się przed wstawaniem z łóżka nigdy nie słyszałam, a z pewnością jest efektywny. Jak sobie przypominam, gdy od czasu do czasu zdarzy mi się rozciągnąć po przebudzeniu się, nie ma szans na ponowny sens, organizm aż żąda ruchu i aktywności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój własny patent, ale sprzedałam go już kilku osobom i u nich również działa - dlatego musiałam o nim tutaj napisać :)

      Usuń
  9. bardzo spodobał mi się podpunkt, by po powrocie do domu nie siadać - spróbuję o tym pamiętać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To również reguła "z życia wzięta" i sprawdzona przez kilkoro znajomych :D Jestem ciekawa, czy zadziała też u Ciebie, daj znać! :)

      Usuń
  10. hehe, rozwaliłaś mnie wizją robienia planka i oglądania filmu :D Chyba nie byłabym w stanie skupić się na filmie umierając na podłodze przy planku. Nie mówiąc o tym ze byłabym w stanie wytrzymać max minutę. ale może spróbuję dla zabawy ;)
    Natomiast 1,2,3 łatwo wprowadzić do codziennego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, próbuj! :D Ten plank był trochę z przymrużeniem oka, bo ja też wytrzymuję 2min. z hakiem :D Ale można zrobić-odpocząć-zrobić-odpocząć i tak w kółko. Są też planki bokiem, przysiady i inne ćwiczenia, które nie rozproszą uwagi :)

      Usuń
  11. Zaciekawił pod punkt, kiedy wracamy do domu i siadamy, faktycznie tak jest, ale kompletnie sobie nie wyobrażam jak mogłabym wrócić i choć chwilę nie odpocząć :D
    Chyba czas coś zmienić :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli po krótkiej chwili wstajesz i jesteś gotowa do życia, to wcale nie musisz tego wprowadzać :) Większość ludzi ma z tym jednak problem, przecież facebook jest tai fajny... ;)

      Usuń
  12. Świetnie napisane ;) Osobiście po całym mieście poruszam się pieszo, zrezygnowałam z komunikacji miejskiej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś jak oglądałam seriale (teraz jest przerwa w nadawaniu) to kręciłam hula-hop. Gdybym miała skakankę to bym poskakała. Musze ją zakupić, bo już wkrótce seriale powracają. :)
    Już widze dlaczego tak trudno zebrać mi się do lekcji po powrocie ze szkoły i nagle zastaje mnie wieczór. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Aktywne spędzanie czasu w domu - skąd ja to znam ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama