1 sierpnia 2013

Podsumowanie lipca

Lipiec zleciał nie wiadomo kiedy! 1/3 wakacji już za mną, a mnie tak nie chce się wracać na uczelnię... W sierpniu czeka mnie wesele przyjaciół, kolejny raz będę świadkową, więc trochę się rozerwę ;) Ponadto planujemy z TŻ jechać do Gdańska na mecz Polska - Dania, ale czy się uda, to dopiero się okaże.

W lipcu dużo biegałam i pływałam. Pływanie kocham jeszcze bardziej niż bieganie, w wodzie czuję się jak... ryba w wodzie. Czekam na powrót cieplejszych dni i wracam do tej formy aktywności. Zdecydowanie bardziej wolę pływać w jeziorze/morzu niż w basenie. Niestety, tylko kilkanaście dni w roku nadaje się do uprawiania tej dyscypliny. Muszę więc korzystać z każdego dnia.

W kwestii odżywiania bardzo starałam się trzymać moich reguł, ale kilka dni u babci zburzyło to, co budowałam przez ostatni czas. Ale nic to. Powoli wracam do formy i nie ma co narzekać.

Od kilku dni mam przyjemność używać Jawbone UP, która jednak dzisiaj nieco straciła w moich oczach - ale o tym przeczytacie już za kilka dni w recenzji. Poza tym incydentem to bardzo fajne (ale nie niezbędne!) urządzenie, a i aplikacja do jej obsługi jest całkiem przyjemna. Cieszę się, że trafiła w moje ręce - a właściwie na rękę ;)

I ostatnia sprawa - tydzień metamorfozy, o którym możecie przeczytać tutaj. Zaczęłam spóźniona o jeden trening, ale brnę dalej! I nie zamierzam przestać przed końcem tygodnia. Odkrywam treningi Ewki na nowo i znów bolą mnie mięśnie, które boleć nie mają prawa. Uwielbiam to uczucie!

Czas na tabelę podsumowującą moją aktywność:


Jest kilka luk, których być nie powinno, ale nie narzucam sobie teraz już takiego rygoru treningowego i nie mam żadnych wyrzutów z ich powodu. Nie ukrywam, że czasami nie trenowałam ze zwykłego lenistwa, ale w końcu są wakacje! :)


Jak wyglądał Wasz lipiec?

16 komentarzy:

  1. oj Twój lipiec wyglądał o niebo lepiej niż mój ! miałam 2 tygodnie całkowitej przerwy niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, mam nadzieję, że to nie z powodu kontuzji czy innego paskudztwa?

      Usuń
  2. Moim zdaniem wygląda to bardzo dobrze:) Aktywnie przede wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktywnie na szczęście było i chyba tylko dlatego nie wyglądam jak słoniątko :D

      Usuń
  3. ale się z Tobą zgrałam, też przed chwilą podsumowanie zrobiłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telepatia! :D Idę w takim razie zobaczyć, co tam naskrobałaś :D

      Usuń
  4. Nie dobijaj się lukami! Patrz ile miejsc jest zajętych i to jak zajętych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja się nimi nie dobijam! :) Pozostałe dni były na tyle intensywne, że kilka dodatkowych 'rest days' było jak znalazł :)

      Usuń
  5. Czemu ludzie widzą szklankę w połowie pustą, a nie widzą, że następna połowa jest pełna ?;-)
    Cudownie Ci poszło w lipcu. Powinnaś być dumna. Dużo ćwiczyłaś:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest więcej niż w połowie pełna ;) Cudownie to nie było, ale dumna jestem :)

      Usuń
  6. Wow! Liczę, że jak najszybciej i ja będe robiła takie podsumowania :)
    Powinnaś być z siebie dumna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem :)
      Czekam więc na Twoje podsumowanie w przyszłym miesiącu ;)

      Usuń
  7. Rewelacja jak dla mnie, chciałabym sama wykonać dla siebie podobną rozpiskę... ale jakoś zawsze znajdzie się wymówka http://jak-byc-fit.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapisuję ćwiczenia systematycznie max co 2 dni, bo później wylatują mi z głowy. Ty też dasz radę! :)

      Usuń
  8. Ahh, jestem bardzo ciekawa dlaczego ta opaska straciła w Twoich oczach.
    Dajesz radę z tym Ewy wyzwaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz zawodzi mnie po raz kolejny, więc recenzja na pochlebną się nie zapowiada...
      A Ewka idealnie trafiła z tym wyzwaniem w mój gust ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama