3 sierpnia 2013

Pierwszy bieg z Jawbone UP

Wczoraj, namówiona przez jedną z uczestniczek wirtualnego tygodnia metamorfozy, przed wieczornym treningiem postanowiłam jeszcze pobiegać. Ze względu na temperaturę w dzień (33 stopnie!), czekałam aż trochę się ochłodzi i w końcu wybiegłam tuż po godzinie 21 przy 23 stopniach. Chciałam koniecznie wypróbować bransoletkę Jawbone UP przy tej aktywności zanim napiszę kompletną recenzję, a nie wiedziałam, czy w najbliższych dniach będzie jeszcze pogoda dla biegaczy.

Udało mi się przy okazji dojść do tego, dlaczego Sports-Tracker przekłamuje moje odległości (dwukrotnie!) przy dobrym czasie, co rzutuje na wartość prędkości. Naprawiłam to i przy następnym biegu zobaczymy, czy działa już tak, jak powinien.

Biegnąc w miarę jednostajnym tempem (w rozliczeniu kilometrowym, bo na półkilometrach bywało różnie), udało mi się osiągnąć średnią prędkość 10 km/h (według sports-trackera i moich obliczeń). Do tego dążyłam, więc pozostaje mi teraz tylko utrzymać tę tendencję i jeszcze bardziej ją udoskonalać.




Nie przedłużając, wklejam pełne statystyki ze wszystkich trzech aplikacji.

Endomondo
Sports-Tracker
Jawbone UP

Jak tam Wasze wakacyjne biegi? A może daliście sobie z nimi spokój na czas upałów?

6 komentarzy:

  1. Maksymalna prędkość prawie 20 km/h. Chyba muszę pobiegać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na maksymalne nie patrzę. Czasami zrobię po prostu większy krok, wtedy wydłuża się droga i powstają różne cuda :)

      Usuń
  2. Wczoraj zdecydowanie dałam sobie spokój, ale dziś z rana- musiałam pobiegać :))
    W tej chwili pada u mnie deszcz, więc mam skromną nadzieję, że choć trochę się orzeźwi i później wyciągnę rower :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest duchota straszna, ale ok. 21 pewnie się wybiorę znowu - o ile się nie rozpada :)

      Usuń
  3. Może w końcu wybiorę się dziś wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama