1 czerwca 2013

Podsumowanie maja

Maj minął mi tak szybko, jakby go w ogóle nie było. Wypełniony był przede wszystkim nauką i atrakcjami związanymi z Juwenaliami (tutaj możecie obejrzeć kilka zdjęć) ;) Mam nadzieję, że czerwiec minie mi równie szybko i niedługo będę mogła cieszyć się wakacjami.

Jeśli chodzi o treningi, to trochę się opuściłam. Nie były one tak intensywne jak we wcześniejszych miesiącach i miałam 3 niezaplanowane przerwy,ale na szczęście trwały tylko po jednym dniu. Brak intensywności nadrabiałam skakaniem na i po koncertach, więc liczę, że tylko dlatego nie wyglądam jak hipcio. Bo niestety, ale dieta kulała i to mocno. 3 piwa, 2 razy pizza, 3 paczki żelków, 2 kebaby, chipsy trzy dni pod rząd, często 3 (albo nawet 2, o zgrozo!) posiłki dziennie i jeden dzień bez śniadania (pierwszy posiłek zjedzony na uczelni składał się z Grześka i Kinder Bueno). Tragedii nie ma, to prawda, ale tak być nie powinno. Nie wiem, czy dam radę powstrzymać się od jedzenia kebabów, ale bez żalu odstawiam chipsy, alkohol i z małym żalem żelki i pizze. No i oczywiście pilnuję 5 posiłków dziennie. Obowiązkowo!
Kebabów w wyliczance nie wymieniłam, bo wiem, że TŻ na pewno namówi mnie na przynajmniej jednego. A jeden nie zaszkodzi, w końcu to i tak najzdrowszy fast food;)

A skoro już o TŻcie mowa, to wreszcie zaczął ćwiczyć! Uważam to za swój wielki majowy sukces i mam nadzieję, że nie zniechęci się do aktywności fizycznej. Nie będę na razie pisać o początkach, bo są BARDZO ciężkie, ale na szczęście progres jest szybki i oby takim pozostał, bo pierwszy miesiąc ma być "na próbę". W przypadku braku efektów - koniec. Tak więc trzymajcie kciuki! :)
BTW - może znacie jakieś ćwiczenia na nogi (ze stabilizatorem czy bez), które można wykonywać po dwukrotnym skręceniu kolana? O ile z przysiadami daje radę, tak podczas wykroków kolano jest bardzo niestabilne.


Czas na tabelę z moją treningową spowiedzią.


Jak widać, nie ma tutaj rolek, na których miałam jeździć, ale zawsze było mi nie po drodze. To się musi zmienić w czerwcu!

I tak poza tematem:



Wszystkiego 

najlepszego, 

Dzieciaczki! :)

23 komentarze:

  1. Moim zdaniem dobry plan,a nawet bardzo dobry:)Gratuluję:*

    Dzielna jesteś i zaudana:) Ale to dobrze:):*

    No i Wszystkiego Najlepszego bachorku:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaudana to znaczy? :)
      Dziękuję, Bachorku! :*

      Usuń
  2. nie bądź dla siebie zbyt surowa, 3 dni w miesiącu bez ćwiczeń to wcale nie jest tak dużo, przecież organizm musi mieć czas na regenerację ;)
    ja w końcu mojego miśka też namówiłam na ćwiczenia, także trzymam kciuki za twojego tż! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to były 3 ponadprogramowe dni, poza wolnymi niedzielami ;) Tak więc w tym wypadku trochę surowa mogę być :D
      To ja za Twojego też trzymam! :)

      Usuń
  3. Ale mimo wszystko Twoje zrealizowane treningi wyglądają bardzo dobrze :) i sporo ich było, tak więc nie masz się czym przejmować bo wcale tu nie widzę żebyś sobie odpuściła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Trochę odpuściłam, bo plan zakładał 6 dni ćwiczeń w tygodniu. Ale tak czy siak nie jest najgorzej - był crossfit, były ZWOWy i kilka innych intensywnych treningów. Jednak mogło być lepiej ;)

      Usuń
  4. wooow:) niezły miałaś maj:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Plan wygląda imponująco. Czasem się zdarzają małe niepowodzenia;-) ważne, że jesteś ich świadoma i wiesz, co naprawić. Pizze można zrobić w domu samemu ze zdrowych składników, Kebab również z kurczakiem i warzywkami w sosie z jogurtu naturalnego z dodatkiem np. czosnku:-) zamiast chipsów, jabłka:D Na wszystko jest sposób, tylko na żelki nie ma:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, łatwo powiedzieć... :D Potrafię zrobić pyszną pizzę na twarogowym spodzie i naprawdę ją uwielbiam, ale z pizzą Diavolo z Netto żadna nie może się równać ;) Tak samo prawdziwy kebab robiony przez Turków... Aż się głodna robię! :D

      A na żelki jest alternatywa - BIOżelki z Rossmanna. Mam w planach napisać post na ich temat, mają znacznie lepszy skład niż normalne :)

      Usuń
  6. Hej to gdzie biegasz w Sz-nie?ja koło jeziorka Słonecznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błonia, Park Kasprowicza, Lasek Arkoński :) Trochę daleko od Twojej trasy, ale i tak możemy się kiedyś umówić! :)

      Usuń
  7. rolki to tez powinno byc moje wyzwanie na czerwiec bo cialge znajdowalam jakies wymowki zeby odlozyc je na jutro;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy jedno wspólne wyzwanie. Jeździmy w czerwcu! :)

      Usuń
  8. gdybyś ty wiedziała jak ja zaczynałam - najpierw pięknie zdrowo z ćwiczeniami, potem coraz mnie ćwiczeń i jedzenia az zdarzaly się takie dni kiedy jadłam tylko jeden posiłek i brałam tabletki na pobudzenie i zmniejszenie głodu ... ;/ tragedia ...

    widzę że nie tylko u mnie maj nie był za ciekawy no ale kochana nadrobimy w czerwcu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze, ze zdajesz sobie sprawę z tego gdzie popelnilas błędy i chce to zmienić :) ja jak zawsze trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. no to podziwiam cię za to że wtedy miałaś jeszcze ciłę na cokolwiek bo gdy ja prawie nic nie jadłam to mogłam całmi dniami lezeć zwinieta w kłębek i nic nie robić, nie myslec o niczym innym tylko o tym jaka jestem gruba ...

    okropne

    OdpowiedzUsuń
  11. to musiałaś strasznie szczupła być ! ja najmniej ważyłam 50,5 przy wzroście 163 i wszyscy mówili że stasznie wyglądam teraz ważę miedzy 54.4 a 55 i czuję się ok i wyglądam wg mnie też dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. najważniejsze jest to, że obie znalazłyśmy złoty środek w tym wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie martw się Maggi, ja również planowałam rozpocząć sezon rolkowy, ale jakoś pogoda i czas ze sobą nie współgrały, mam nadzieje, że w tym miesiącu się uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam... ;) Uda się nam obu :)

      Usuń
  14. fajowe zdjęcia;) zapraszam do mnie na konkurs;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama