2 maja 2013

Stern des Südens!

Źródło
Piłka nożna jest zdecydowanie moim ulubionym sportem i choć nie uprawiam jej czynnie już od bardzo dawna, to uwielbiam oglądać mecze (i na żywo, i w TV) i kibicować moim drużynom.

Wczorajszy mecz półfinałowy był jednym z tych, w których byłam rozdarta. Kocham Barcelonę i Bayern, więc od początku kibicowałam obu drużynom, licząc na dobre widowisko. Niestety okropnie się zawiodłam.
Barcelona w obu meczach została po prostu rozstrzelana! Bayern natomiast pokazał swoje najlepsze oblicze, więc jeśli nic nie ulegnie zmianie do 25 maja, to Borussia może zapomnieć o pucharze LM.

Porażka Barcy w pierwszym meczu była katastrofalna, choć zasłużona. Wynik 4:0 nie napawał mnie optymizmem, ale im bliżej rewanżu, tym bardziej wierzyłam w to, że chłopaki jeszcze powalczą. No i nie myślałam nawet o tym, że mogłoby zabraknąć Messiego - a tu niespodzianka!

W pierwszej połowie wczorajszego spotkania rzeczywiście Barcelona walczyła, stwarzała sobie mnóstwo sytuacji, tylko nie potrafiła ich wykończyć. Gol Robbena na początku drugiej połowy podciął im jednak skrzydła i na palcach jednej ręki policzyć mogę akcje ofensywne, które Duma Katalonii próbowała wyprowadzać po tym trafieniu.
Było już tylko gorzej, a samobój Pique to dla mnie (miałam wrażenie, że dla nich też) cios prosto w serce. Zrobiło mi się ich tak szkoda... Wielki zespół, według mnie jeden z dwóch najlepszych na świecie, upokorzony w tak brutalny sposób.
Są tacy, którzy powiedzą, że dotarli przecież aż do półfinału - i to racja. Ale nie półfinał był ich celem.

Nie ma jednak co płakać nad rozlanym mlekiem. Czekam teraz na finał i zwycięstwo Bayernu!



PS Hymn FCB jest jednym z moich ulubionych motywatorów, szczególnie przy plankach ;)

10 komentarzy:

  1. Zapomniałam wczoraj dodac na fb,że Bayern bardzo mi zaimponował,bo grał do konca. Nawet jak strzelili tego pierwszego gola,to ciągle walczyli. Z Borussią było inaczej,bo pozniej już tylko zaczynała się bronic,a Bayern ciągle grał dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja. Bayern grał tak, jakby to oni mieli odrabiać straty, nie było mowy o autobusie na własnej połowie. Nawet Lahm (mój zawodnik! :D) widywany był pod bramką Valdesa.

      Usuń
  2. ja się niestety kompletnie nie znam na piłce nożnej...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym nie ma nic trudnego :) Na pewno pojawi się jeszcze nie jeden post na ten temat, więc trochę Cię doszkolę :D

      Usuń
  3. ja nie jestem aż taką fanką piłki nożnej jednak od czasu do czasu się nią interesuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oglądałaś wtorkowy i środowy mecz? :)

      Usuń
  4. nie lubie piłki noznej ale dobrze że ty ją lubisz i się teraz masz z czego cieszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) nie przepadam za piłką, chyba że na żywo, lub podczas finałów, wtedy łatwo zarazić się emocjami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli za 3 tygodnie finał będziesz oglądać? :) Dla mnie ten dwumecz był bardzo emocjonujący - a przynajmniej liczyłam na to, że takim będzie.

      Usuń
  6. też bym się wybrała na rolki no ale nie mam jak. mam nadzieję że chociaż sobie jutro pobiegam ;d

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama