15 kwietnia 2013

10 kmph!

sports-tracker.com
Udało się, dopięłam swego! :) Co prawda nie biegałam sama, bo do towarzystwa ochoczo zgłosił się TŻ i w ostatniej chwili dołączyła moja współlokatorka, ale biegło się cudnie przy zachodzącym słońcu i lekkim wietrzyku.
Pokonałam 9km w niecałe 55 minut. Moi towarzysze przebiegli 2 km mniej, w połowie trasy zrobili sobie przerwę. Jestem z nich dumna, że dali radę - a zapewniali, że kondycji im brak!

Jestem teraz tak szczęśliwa i przepełniona endorfinami, że mam wrażenie upicia się powietrzem ;) Ciśnie mi się na usta raczej mało poetyckie porównanie biegu do węgli złożonych, a pozostałych treningów do węgli prostych - tak jak węglowodany proste podwyższają poziom glukozy szybko i równie szybko po nich on się obniża, tak przy innych treningach szybko podnosi się i opada poziom hormonu szczęścia. Przy bieganiu natomiast endorfiny idą w górę powoli, ale równie wolno ich poziom opada. Czuję, że znowu będzie mnie trzymać do rana.

Po wczorajszym bieganiu odczułam tylko jedną niedogodność - ból mięśni w okolicy stawów biodrowych. Całkiem przyjemne uczucie dla sportowych masochistów ;) Dzisiaj czworogłowe ud są mocno obolałe, zobaczymy co będzie rano.

Na koniec sytuacja, która nas totalnie rozbawiła. Tuż przed powrotem do domu postanowiliśmy się porozciągać. TŻ robił wszystko po swojemu, a ja pokazywałam współlokatorce przydatne w rozciąganiu jogowe pozycje. Mijała nas w tym momencie para i rzekł mężczyzna do kobiety: "ćwiczą żeby być dobrzy w łóżku!". Tak więc dobranoc, idę być dobra w łóżku inaczej :D

12 komentarzy:

  1. Super wynik :D mam nadzieję,że w tym sezonie uda mi się osiągnąć 10 km :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje! Ja uwielbiam biegać, jednak w weekend dostałam kontuzji kolana i chyba kilka dni muszę zrobić przerwy więc zajmę się innymi partiami ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję... I życzę szybkiego powrotu do biegania :) Dobrze, że nie spoczywasz na kanapie, tylko bierzesz się za inne aktywności ;)

      Usuń
  3. gratuluje !:) mnie dziś dopadla lekka kontuzja chyba nadciagnalem sciegna w nodze i po 2,5 km musialem maszerowac... ale mam nadzieje ze szybko ogarne i bede w stanie dalej działać !:)

    zapraszam do mnie klik w nick ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Szkoda, że nie dałeś rady do końca, pewnie miałeś apetyt na dużo większy dystans. Oby się szybko zregenerowało :)

      Usuń
  4. to kiedy zaczynasz sezon rolkowy?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :udaję, że nie widzę komentarza: :D
      A tak poważnie, to miałam wziąć teraz i rolki, ale przypomniało mi się już na dworcu, więc z tego planu nici. Najpierw będę musiała poprosić kogoś żeby mi je odpajęczył, bo spoczywają w garażu ;)

      Usuń
    2. A ja właśnie zastanawiam się nad kupnem rolek jeździłam ostatnio na rolkach z 12 lat temu i od tamtego roku chodzi mi po głowie pomysł, żeby znów zacząć jeździć podobno tego się nie zapomina :P

      Usuń
    3. Ja ucząc się jeździć skręciłam kostkę, jeździć się nie nauczyłam i od tej pory rolek nie miałam na nogach. Ale chcę przełamać swój strach :D

      Usuń
    4. ja przejechałam na razie całe 830 m i czekam na kolejną okazję :P

      Usuń
    5. Dobre i tyle ;) Zmotywuj mnie w piątek, to też pojadę :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama