11 stycznia 2013

ZWOW #23 & Sentyment do TurboFire

ZWOW #23

ZWOW #23

Moja miłość do ZWOWów z każdym dniem rośnie. Dzisiaj co prawda odpuściłam sobie trening z Zuzką, ale ćwiczyłam z nią wczoraj i czuję w kościach, że jutro również będę ;)

Wczoraj padło na ZWOW #23 (btw - 23 to mój szczęśliwy numerek;)). Kiedy zobaczyłam, jaka katorga mnie czeka, przeżegnałam się lewą nogą i... zabrałam za rozgrzewkę :D

Przejdźmy przez kolejne ćwiczenia:
  1. Yoga burpees - niekoniecznie męczące, ale dość wymagające w kwestii siły ramion. Ja, ze strachu przed upadkiem na twarz, nie schodziłam ta nisko jak Zuzka przy przejściu z 'dog position' do 'dive bomber', ale starałam się jak mogłam.
  2. AB Splitters - wierzcie mi, to ćwiczenie zabija. Część mnie została na macie :P
  3. Burpees - ta wersja burpees wyróżnia się tym, że między odskoczeniem a przyskoczeniem kładziemy się na ziemi. Nie lubię.
  4. Air squats - jak to przysiady. Miłe, łatwe i przyjemne. Dały chwilę wytchnienia między dwiema kolejnymi rundami.
Dla tych, którzy czują się zachęceni - film instruktażowy ;)


TurboFire

Dzisiaj, w drodze wyjątku, postanowiłam zrobić coś, by wyglądać jak kulturystka. To oczywiście żart, bo wszyscy doskonale wiemy, że na moim (w miarę normalnym z elementami zdrowotnymi) jedzeniu mięśnie nie zaczną mi się nigdy do tego stopnia powiększać.
Do TurboFire (więcej do poczytania w tym poście) mam ogromny sentyment, bo to dzięki niemu pokochałam aktywność fizyczną. Niedługo mija rok od kiedy zaczęłam program Chalene Johnson, a ciągle do niego wracam :)
Postawiłam dzisiaj na Upper 20 Class i ABS 10 Class z programu rozszerzonego. I o ile trening górnych partii ciała dał się odczuć w średnim stopniu, tak przy wykonywaniu zaledwie dziesięciominutowego treningu brzucha stękałam z bólu. Dawno nie miałam zakwasów na brzuchu, ale teraz czuję, że rano nie wstanę...



Na szczęście mam pocieszycieli - prażone migdały z cynamonem własnej roboty. Mniam! :)

2 komentarze:

  1. Ja również często wracam do TF :) Co prawda nie zrobiłam całego, bo było dla mnie za mało różnorodności, ale uwielbiam mieszać filmiki z TF z innymi ćwiczeniami. A najbardziej kocham HIITy <3 W ogóle Chalene jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, HIITy są przegenialne! :) A już szczególnie, jeśli nie ma czasu na dłuższe ćwiczenia. Chalene też podziwiam i z tej miłości do niej planuję zabrać się za ChaLEAN Extreme. Nie wiem tylko kiedy :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Reklama